Górny Śląsk to mój Hajmat


„Tego rodzaju ludzi trzeba z polskiego życia publicznego eliminować” – powiedział były premier Jarosław Kaczyński o Kazimierzu Kutzu. Tak drastyczna reakcja spowodowana była tym, że znany reżyser wyraził pogląd, że kiedyś na Śląsku nie będzie Polski, będzie Hajmat.

Oczywistą oczywistością –cytując klasyka– jest, że chłopak z Żoliborza nie zrozumie bajtla z Rudy, Świętochłowic czy Radzionkowa. Choć ta część Warszawy jest dzielnicą robotniczą, nijak ma się to do wspólnoty wartości, etosu pracy czy też specyficznie pojmowanej „małej ojczyzny”.

Gdy na Żoliborzu na początku XX w. szerzyły się idee socjalistyczne wzywające do polepszania doli ubogich robotników, na Górnym Śląsku Marks i Engels nie zdobywali poklasku. Może wiązało się to z różnicą w poziomie cywilizacyjnym tych dwóch miejsc, nie wiem. Pewnym jest, że praca rozumiana była tu, na Śląsku, jako integralny element naszej egzystencji, toteż jej etos w powiązaniu z głęboką religijnością Górnoślązaków znacznie różnił się od marksistowskiego rozumienia pracy w kontekście haseł o wyzysku klasy robotniczej.

Czy młody Jarek poczuł kiedyś czym jest „mała ojczyzna”? Wątpię. Raczej wychowano go w duchu wielko ojczyźnianej tradycji, która pochłania wszelki regionalizm czy lokalizm. Dlatego nie dziwię się reakcji prezesa PiS, który Hajmat rozumie przez secesję i integrację z Republiką Federalną Niemiec. Z błędu wyprowadziłby go niejeden bajtel ze Śląska wzbudzając przy tym u pana Jarosława poczucie zakłopotania w obliczu swej wielkiej ignorancji. Hajmat to w uproszczonym tłumaczeniu nawet nie „mała ojczyzna”, raczej domowizna. Nie sposób wytłumaczyć tych semantycznych niuansów, bo jest to pojęcie bardzo subiektywne, dlatego nie warto przytaczać tu definicji tego czym jest ów Hajmat, a wytłumaczyć to po swojemu.

Dla mnie Hajmat to ziemia rodzinna, zbiór znajomych miejsc, które kojarzę z moim dzieciństwem. W nim czuję się bezpiecznie, spokojnie, beztrosko. Nie kojarzę go z żadną granicą państwową lub ideologią, akcentuję to co znajduje się wokół mnie.

W każdym bądź razie ten termin dla Ślązaka posiada wyłącznie pozytywne konotacje, bo kieruje uwagę w stronę wspólnoty, nie tej narodowej, ale lokalnej czy regionalnej. Hajmat to poczucie przynależności do grupy, nie masy czy jakiegoś zbiorowiska, ale wspólnoty, która opiera się na podobnym sposobie podchodzenia do wartości transcendentnych. Górny Śląsk to mój Hajmat.
Kazimierz Kutz powiedział, że kiedyś na Górnym Śląsku nie będzie już Polski, będzie Hajmat. Nie dziwi mnie w ogóle, że jeżeli ktoś to słowo kojarzy tylko z szatańskim językiem niemieckim, może odnieść owe zdanie do chęci secesji Górnego Śląska od Polski. Wybaczmy Jarosławowi Kaczyńskiemu, który jak każdy germanofob, reaguje alergicznie na niemiecko brzmiące wyrazy. W końcu to chłopak z Żoliborza i nie zrozumie bajtla spod familoku.

Będę bronił Kazimierza Kutza, bo biją naszego. Takich „chłopców z Żoliborza”, którzy nie znają specyfiki Górnego Śląska, jest wielu. Jarosław Kaczyński przyjechał na Górny Śląsk i krytykując Kazimierza Kutza zelżył mój Hajmat. Czy to sposób na zwiększenie poparcia społecznego w moim regionie? Raczej nie.

6 myśli nt. „Górny Śląsk to mój Hajmat”

  1. “Górny Śląsk to mój Hajmat | Górny Śląsk
    wg Marasa” ended up being actually compelling and helpful!
    In todays society that is tough to achieve. Thanks,
    Freya

  2. mieszkam na granicy małoplski i slaska i jedno wiem-wy slazacy nie jesyeście ludzmi stworzonymi wyłacznie do fedrowania.wiec nie płaczcie za starymi czasami tylko bierzcie zycie w swoje rece

  3. Kazimierz Kutz synku, jest przeciwko kopalniom, więc jaki ślązok z niego??? Śląsk jest wybitnie związany z kopalniami. A komitet któremu on patronuje i popiera stara się za wszelką cenę zatrzymać rozbudowę jedynego normalnego miejsca pracy w naszym regionie jakim jest kopalnia…

  4. Powiym krotko. Jezek Ślonzokiym z Miastecka Ślonskigo, ale jak cytom Twoja strona, to blank niy wiym kiym Ty jeześ. Skond ześ wyczas tako godka, jak ta na tym plakacie na wiyrchu i te tytuły artykułow z boku, z prawyj strony? To jakiś miyszong fandzolynio gorolskigo z bamberskiym! Cos to jes na przykład „uo mje”?? Abo takie Twoje blan prywatne wymysły jak „wikipedyjo”?? Chopie, dej sie pokoj z tym i chyć sie lepi jaki normalny roboty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s