O autonomii i śląskiej specyfice wg ŚląskaXXI


Z wielką ulgą przeczytałem tekst wiceprzewodniczącego Śląska XXI o tym, że autonomia jest kłamliwą mrzonką. Wreszcie grupa pisowskich spadochroniarzy wyraźnie pokazała swoje oblicze. Wraz z wystawną fetą założycielką trudno było ocenić ich przyszłe posunięcia, choć można było snuć przypuszczenia dotyczącego przyszłego profilu ludzi Dutkiewicza. Dziś nie mam już wątpliwości, samorządowy z Polski XXI nie mają pojęcia o idei samorządności oraz czym jest śląska specyfika.

Przypuszczeń, co do prawdziwych intencji Śląska XXI nabrałem po analizie wcześniejszej działalności jego działaczy oraz lekturze programu. Jerzy Polaczek, Tomasz Pietrzykowski, Krzysztof Mikuła, Lucjan Karasiewicz czy choćby młody karierowicz Witold Naturski, o którym będzie mowa poniżej, wszyscy oni byli związani z Prawem i Sprawiedliwością. Można się kłócić, czy należeli do liberalnego skrzydła partii bądź nie. W każdym bądź razie to już dużo mówi o poglądach tych panów na sprawy Górnego Śląska i jego mieszkańców. Choć program polityczny dość składnie prezentuje koncepcje decentralizacji państwa, między wierszami ukrywa się centralizm i etatyzm. Moje przypuszczenia rozwiał wspomniany już radny do sejmiku Woj. śląskiego Witold Naturski w artykule zamieszczonym w Dzienniku Zachodnim. Znajduje się on również na stronie internetowej Śląska XXI.

Żałuję młody samorządowiec nie odrobił lektury przed napisaniem owego felietonu, bo wskutek niewiedzy błędnie postawił tezę. Świadczy o tym już pierwsze zdanie, że RAŚ opowiada się za przyznaniem autonomii na przedwojennych zasadach. Liderzy Ruchu wielokrotnie wspominali, że dążą do przywrócenia autonomii w zmodyfikowanej formie. Absurdalne byłoby przecież przyjmowanie statusu autonomicznego na zasadach z 1922 r. Obecnie RAŚ propaguje autonomię w formie nowoczesnej decentralizacji, która występuje w państwach Europy Zachodniej: w Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii czy Belgii. Przytaknąłbym Witoldowi Naturskiemu, że członkowie RAŚ to użyteczni idioci, gdyby rzeczywiście dążyli do odtworzenia autonomii Śląska w formie z okresu międzywojennego.

Po postawieniu błędnej tezy młody radny grzęźnie dalej w niedorzecznej argumentacji. Po pierwsze, nawet gdyby posłowie z Górnego Śląska walnie opowiedzieliby się za autonomią, co jest póki, co praktycznie niemożliwe, i tak należałoby przekonać ponad 307 posłów. Do wprowadzenia autonomii Górnego Śląska trzeba przecież zmienić konstytucję. Zatem nie ma, co oczekiwać, że autonomia nadciągnie nad Śląsk wraz korzystnym wiatrem znad Warszawy. Taka argumentacja jest rzeczywiście mrzonką. Warto nadmienić, że także w innych regionach Polski, mamy do czynienia z ugrupowaniami, które wspierają ideę autonomii regionalnej jako nowoczesnej decentralizacji. Chodzi mi o stowarzyszenie Nasza Wielkopolska, które podziela poglądy RAŚ w tej kwestii.
Drugi argument dotyczy sytuacji społecznej w przemysłowej części Górnego Śląska po I wojnie światowej. Witold Naturski uważa, że autonomię z 1920 r. przyznano, by zrekompensować obniżenie poziomu życia Ślązaków, którzy znaleźli się w granicach państwa Polskiego. Warto przypomnieć, że po wieloletniej eksploatacji zasobów regionu w okresie PRL i III RP, poziom życia jego mieszkańców obniżył się. Wobec tego moralnym obowiązkiem państwa polskiego powinno być przywrócenie autonomii.
Trzeci argument potwierdza, że pojęcie autonomii i samorządności młodemu politykowi jest obce. W wersji zachodnioeuropejskiej autonomia nie jest osłabieniem państwa, tylko jego wzmocnieniem, bo poprzez przekazanie kompetencji oraz finansów rządowi regionalnemu usprawnia się rozwiązywania problemów społecznych niedostrzegalnych ze stolicy. Czyżby tak inteligentny człowiek mylił autonomię z separacją, która jest rzeczywistym zagrożeniem dla państwa. Nie sądzę.
Argument czwarty dotyczy nieopłacalności łączenia Województwa śląskiego z opolskim i tworzenia w oparciu o historyczne granice Województwa Górnośląskiego. Na to odpowiem tylko tyle, że każdy błąd trzeba naprawić. Największym bublem reformy samorządowej sprzed 10 lat było stworzenie pseudoregionu – malutkiego opolskiego pomiędzy Dolnym a Górnym Śląskiem.

Autor artykułu pisze, że stara szanować się nie-Ślązaków mieszkających na Górnym Śląsku oraz tych, którzy nieszczęśliwe od 1999 r. mieszkają w Województwie śląskim. Czyżby implicytnie zakładał, że RAŚ tego nie robi? Ruch Autonomii Śląska skupia zarówno rodowitych Ślązaków, jak i tych, którzy tych korzeni tu nie mają, ale zależy im na dobru regionu.

W konkluzji polityk proponuje śląskim autonomistom, aby nie zajmowali się autonomią, tylko skupili się „na odzyskiwaniu wywiezionych ze Śląska dzieł sztuki czy też na debacie nad nazwą katowickiego lotniska”. Jak sądzę RAŚ nie posłucha młodego koniunkturalisty, bo działalność podtrzymująca dziedzictwo kulturowe polega na pielęgnowaniu autonomii kulturalnej, którą Śląsk posiadał od zawsze. Teraz pora na autonomię ustrojową.

Witold Naturski, „Autonomia Śląska jest kłamliwą mrzonką”, w Portal SlaskXXI

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s