Zielone światło dla śląskiego języka regionalnego


Tydzień po posiedzeniu sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych pojawiły się w prasie i Internecie pierwsze komentarze bardzo optymistyczne. Na łamach katowickiego dodatku Gazety Wyborczej Michał Smolorz pyta: „Czy to początek nowej ery języka śląskiego?”, natomiast Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy wydało informację prasową, „Walka ze Śląskiem jest walką antypolską”.

Czyżby wreszcie dostrzeżono w Warszawie śląską specyfikę? Myślę, że powinniśmy strzec się przed hurraoptymizmem, bo przed nami znajduje się ciężkie zadanie do wykonania. Jednak niewątpliwie pozytywne przyjęcie Ślązaków w polskim parlamencie świadczy o dobrej woli polskich elit.

Michał Smolorz kończy swój felieton: „[…] teraz wszystko zależy od nas samych. Potem niech nikt nie sięga po starą śpiewkę, że warszawka… itd.” Ja bym jeszcze dodał, Ślązacy, znajdźmy kompromis za wszelką cenę!

Michał Smolorz, „Czy to początek nowej ery języka śląskiego?”, w Gazeta Wyborcza Katowice, 09.XII.2008 r.

Informacja prasowa Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga 008/2008 (w pierwszym komentarzu do wpisu)

Jedna myśl nt. „Zielone światło dla śląskiego języka regionalnego”

  1. Informacja prasowa Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy Danga 008/2008

    „Walka ze Śląskiem jest walką antypolską”

    Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych zaprosiła przedstawicieli środowisk śląskich na posiedzenie w całości poświęcone sprawom Śląska

    Warszawa. W środę 3. grudnia odbyło się w Sali Konferencyjnej gmachu Sejmu RP w Warszawie posiedzenie sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Posiedzenie to było nietypowe, ponieważ było w całości poświęcone Ślązakom – ich aspiracjom językowym, identyfikacjom narodowościowym i etnicznym. Zaproszeni zostali przedstawiciele środowisk śląskich: Ruchu Autonomii Śląska, stowarzyszeń stawiających sobie za cel ochronę języka Ślązaków – Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga” oraz Pro Loquella Silesiana –, Przymierza Śląskiego, Ruchu Obywatelskiego „Polski Śląsk” oraz językoznawców, którzy są związani z językiem Śląska (pomimo zapowiedzi prasowych prof. Jan Miodek oraz dr. Jolanta Tambor nie przybyli na posiedzenie).

    Gości powitał przewodniczący komisji Marek Ast (PiS). Obecny na posiedzeniu przedstawiciel polskiego rządu przedstawił pokrótce historię aspiracji językowych i narodowościowych części środowisk śląskich, począwszy od prób zarejestrowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej aż po ostatni spis powszechny, w którym ponad 170.000 Ślązaków określiło swoją narodowość jako śląską. Według interpretacji rządu powodem takiego samookreślenia była chęć protestu przeciwko złej sytuacji gospodarczej na Śląsku. Według rządu Ślązacy nie spełniają obiektywnych kryteriów narodowości a są jedynie „grupą identyfikującą się z regionem”.

    Zastępca przewodniczącego komisji reżyser Kazimierz Kutz (PO) na wstępie poprosił zebranych gości, żeby docenili życzliwość komisji, która zapraszając Ślązaków wykroczyła poza zakres swoich ustawowych obowiązków, ponieważ Ślązacy nie są wymienieni w ustawie o mniejszościach narodowych.

    Następnie przedstawiciele środowisk śląskich zostali poproszeni o zabranie głosu.

    Znany śląski pisarz, publicysta i społecznik z Bojszów Alojzy Lysko w swojej wypowiedzi stwierdził, że jeszcze w XIII wieku polszczyzna i śląszczyzna były jednym językiem. Język polski mógł w warunkach własnej państwowości kwitnąć, i wszystkie znane nam nurty poskiej mowy mogły się wykształcić. Natomiast śląska mowa, niedoczekawszy się (z małymi wyjątkami) w warunkach obcego panowania żadnego statusu oficjalnego, zatrzymała się na etapie krasomówstwa, co uwidacznia się w licznych konkursach gwarowych. Gwara ta przetrwała w śląskich rodzinach, które okazały się niezdobytymi twierdzami tożsamości. Jednak pod koniec lat 80tych pojawili się twórcy o aspiracjach literackich. Jego zdaniem rozpoczął się nowy etap rozwoju śląszczyzny: literatura pisana, w której jednak panuje do tej pory niesamowity bałagan. Dlatego należy to uporządkować, żeby śląska książka mogła być skarbnicą ducha. Odnosząc się do chybionej polityki ostatnich dziesiącioleci, która wielką część śląskości zniszczyła, apelował do polityków: „Co polityka ukrzywdziła, niech polityka teraz naprawi”.

    Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik pochwalił postęp w dialogu polityki ze środowiskami śląskimi. Stwierdził on, że śląska grupa etniczna spełnia wszystkie kryteria „etniczności”. Podkreślił, że „apolskość” części środowisk śląskich nie jest „antypolskością”.

    Publicysta Michał Smolorz dodał, że Polska odczuwa irracjonalny strach przed Śląskiem, i wyraził nadzieję, że ten strach będziemy potrafili przezwyciężyć. Liczbę etnicznych Ślązaków ocenił na 1,5 miliona podkreślając, że jedynym żywym obiektywnym kryterium ich etniczności jest gwara śląska, utopiona w masie unifikującego państwa unitarnego. O tym, jak żywa jest tożsamość skupiona wokół języka, świadczy według Smolorza chociażby rozkwit rozgłośni radiowych i telewizyjnych, gdzie mówi się po śląsku – „abstrahując od marnej jakości przekazu”.

    Zaproszony na konferencję dialektolog oraz autor Słownika Gwar Śląskich prof. Bogusław Wyderka z Instytutu Śląskiego w Opolu stwierdził, że cechy systematyczne gwar śląskich nie upoważniają uznania śląszczyzny za osobny od polskiego język. Zaznaczył jednak, że nie znaczy to, iż śląszczyzna językiem regionalnym być nie może: „Do tej pory polemizowałem jedynie przeciwko ideologii, która chce przypisać gwarom śląskim niepolską proweniencję. Jako naukowiec na to się nie godzę”. Zdaniem prof. Wyderki śląszczyzna jednak przekroczyła wąskie ramy gwary czyli języka wsi: „Gwarę śląską wyróżnia dziś wielofunkcyjność. Powstaje literatura, gwarą posługuje się inteligencja”. Ostatecznie stwierdził: „W obecnej sytuacji nie mówiłbym o języku regionalnym, ale z chwilą skodyfikowania taki język może powstać”.

    Szef stowarzyszenia mniejszości niemieckiej „Pojednanie i Przyszłość” Dietmar Brehmer zaprostestował przeciwko rugowaniu z gwary śląskiej germanizmów – śladów wielowiekowego kontaktu językowego z językiem niemieckim. Przewodniczący Przymierza Śląskiego Jan Hahn zauważył, że autonomiści nie powinni kurczowo trzymać się liczby tych Ślązaków, którzy zadeklarowali narodowość śląską w ostatnim spisie ludności. „To liczba zaniżona. W rzeczywistości było by ich o wiele więcej, gdyby nie naciski ze strony przeprowadzających spis, którzy odmówili wpisania narodowości śląskiej”.

    Przewodniczący Ruchu Obywatelskiego „Polski Śląsk” Piotr Spyra zarzucił śląskim środowiskom kult krzywdy: „Nie ma krzywdy, którą trzeba by było naprawiać. Nie ma żadnych przeszkód do kultywowania śląskości” Tym, którzy domagają się śląskiego języka regionalnego i którzy tę ideę popierają, zupełny brak realizmu: „Przy tych dążeniach zabrakło osadzenia w realności”. Twierdził, że owe dążenia wpisują się w pewien „łańcuch przyczynowo-skutkowy” i że nie są rezultatem oddolnych dążeń i potrzeb mieszkańców Śląska, lecz politycznym obstalunkiem pewnych środowisk: To postulaty wtórne, potrzebne dla funkcjonowania ideologii, na bazie „tutejszości” buduje się osobną narodowość. Spyra ubolewał, że środowiska przybyłe na konfernecję nie reprezentują całej ludności Górnego Śląska, lecz tylko jego mały wycinek.

    Prezes Tôwarzistwa Pistowaniô Ślónskij Môwy „Danga” Józef Kulisz odparł, że dziś społeczność śląska w społeczeństwie, w którym ogromna jego część dialektami się nie posługuje i w którym nie ma kultury pielęgnowania tradycyjnych dialektów, de facto staje się mniejszością językową wymagającą ochrony. Sprzeciwiał się przenoszeniu naukowo precyzyjnie zdefiniowanych pojęć jak „gwara/dialekt” i „język” na grunt pozanaukowy, polityczny, gdyż poza nauką, potocznie, terminy te są rozumiane inaczej, wartościująco. Argumentował, że tradycyjnej śląskości codziennie ubywa a rodzice nie mówią z dziećmi po śląsku, „żeby nie miały kłopotów”. Takie postawy są regułą a nie wyjątkiem, i to powoduje, że śląska mowa jest językiem zagrożonym. Również obecni na posiedzeniu przedstawiciele towarzystwa Pro Loquella Silesiana Alan Zych i Andrzej Szczeponek prosili posłów o wsparcie w trudnym dziele ochrony języka Ślązaków.

    Łemkowska działaczka społeczna i założycielka filologii łemkowskiej na Akademii Pedagogicznej w Krakowie dr. Olena Duć-Fajfer namawiała Ślązaków do wytrwałości i stanowczości w upominaniu się o swoje prawa. Według niej wszelkie kultury pogranicza muszą się w dzisiejszych warunkach zmagać ze ścianą silnego polonocentryzmu, który każe traktować peryferia zawsze z perspektywy centrum. „My Łemkowie znajdowaliśmy się do niedawna w takiej samej pozycji jak wy dziś“, solidaryzowała się z przybyłymi na posiedzenie Ślązakami. Centrum nie chce zrozumieć, że wielość różnych kultur typowa dla pogranicza może wytworzyć nową wartość kulturową – mówiła. Jednocześnie uświadamiała przedstawicielom śląskich środowisk, że trudu kodyfikacji języka muszą podjąć się sami: „Nie oczekujcie, że kodyfikację zrobi ktoś za was – to będzie równocześnie egzaminem waszych aspiracji“. Dr. Duć-Fajfer wypowiedziała się jako osoba pisząca prace naukowe po łemkowsku i z tego tytułu doskonale świadoma powagi i wysiłku intelektualnego, którego wymaga świadome kszatłtowanie języka będącego jeszcze do niedawna „tylko“ dialektom ludowym. Trzymam kciuki! Zostańcie konsekwentni, a musicie zostać uznani! Centrum ma widzieć śląskość jako wartość a nie fobię – apelowała.

    Reżyser Kazimierz Kutz (PO) okazał zadowolenie, że dyskusję o Śląsku nareszcie udało się wyzwolić z balastu historii i konfliktu polsko-niemieckiego. Według niego etniczność Ślązaków to wielkie bogactwo dla Polski. „Walka ze Śląskiem jest w gruncie rzeczy walką antypolską”. Kutz twierdził, że tłumienie aspiracji śląskich w imię „prapolskiej racji stanu” jest postawą iście bismarckowską, i należy przestać mówić o Śląsku przez pryzmat nacjonalizmu. Objawem takiej bismarckowskiej polityki jest jego zdaniem zasadnicza postawa odmowna („Nie, bo jesteście groźni”). „Ślązacy domagają się swojego, a skrzywdzony ma prawo do obywatelskiego nieposłuszeństwa”, ostrzegał Kutz.

    Członek komisji poseł Eugeniusz Czykwin (LiD), pochodzący z Białegostoku, dziwił się „Umiecie tak dobrze wyartykułować Wasze oczekiwania, dlaczego więc nie udało się Wam do tej pory skodyfikować śląskiego języka?” Jednocześnie zdeklarował pomoc i wsparcie: „Będę Was wspierać, bo czuję się jako członek komisji za Was odpowiedzialny”. Czykwin ubolewał, że dopiero teraz komisja zajęła się Śląskiem: „Ale mam usprawiedliwienie: debata o mniejszościach odzwierciedla stan świadomości polityków – wszyscy wiemy, jaka ta świadomość była jeszcze kilka lat temu. W mniejszościach wielu posłów widziało jedynie zagrożenie”.

    Członek komisji poseł Leszek Deptuła (PSL) ostrzegał tych, którzy fobie społeczeństwa większościowego lekceważą: „Najwięksi wrogowie waszych aspiracji są wśród Was samych. To ci, którzy budzą demony czasów minionych. Odetnijcie się od tego!” Jego zdaniem fobie społeczeństwa wynikają właśnie z takich demonów i Ślązacy we własnym interesie nie powinni tych fobii lekceważyć.

    Członek komisji i współinicjator inicjatywy mającej na celu uznanie dialektu śląskiego za język regionalny poseł Marek Plura (PO) wyraził nadzieję, że w 90-tą rocznicę powstań śląskich zaświta dla Śląska nowa jutrzenka, i że była by to wymowa symboliczna, gdyby w właśnie roku 2011 udało się nadać językowi Ślązaków status języka regionalnego. Jego kolega i drugi współinicicjator inicjatywy poselskiej na rzecz języka polskiego Lucjan Karasiewicz (PiS) podkreślił, że teraz jest potrzebny konsens wśród ludności Śląska co do kształtu kodyfikacji. Obaj posłowie byli zgodni, że teraz należy odrobić „zadanie domowe” i rozpocząć prace kodyfikacyjne, żeby nie dreptać w miejscu.

    Reprezentanci Dangi obecni na posiedzeniu prezes Józef Kulisz oraz wiceprezes Grzegorz Wieczorek byli bardzo mile zaskoczeni przychylną i otwartą atmosferą panującą na spotkaniu i z zadowoleniem stwierdzają, że wśród polityków w Sejmie mają wielu sprzymierzeńców: „To dopinguje nas do dalszych działań na rzecz mowy śląskiej. Nasz cel na horyzoncie już widać”. Danga dziękuje wszystkim posłom, którzy się przyczynili się do tego niezwykłego spotkania o historycznej wadze.

    Grzegorz Wieczorek, Danga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s