By żyło się lepiej – mniejszości śląskiej


Kilka dni temu na łamach Gazety Wyborczej starli się w kwestii prawnego uregulowania statusu mniejszości śląskiej przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Kazimierz Kutz i Andrzej Gałażewski. Obaj pochodzą z Górnego Śląska, jednak reprezentują całkowicie odmienne stanowiska, co do przyszłości mniejszości autochtonicznej Ślązaków.

Reżyser z Szopienic traktuje wpisanie Ślązaków do Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako przejaw sprawiedliwości dziejowej. Ma rację mówiąc, że „Ślązacy powinni zostać uznani za grupę etniczną, a ich mowa za język regionalny. Zgodnie z ustawą taka grupa wyraźnie odróżnia się od innych części kraju, ma swoją tradycję i kulturę, swój język i świadomość wspólnoty etnicznej.”

Natomiast poseł PO z Gliwic słusznie zauważa, że Ślązacy to niezbyt liczna mniejszość. Jednak jednocześnie dodaje, iż wpisanie jej do Ustawy, „obróciłoby się przeciwko Ślązakom, bo po przyznaniu praw mniejszości etnicznej całe otoczenie zjednoczyłoby się przeciwko nim.” Niestety, to zdanie Andrzeja Gałażewskiego, dramatycznie obnaża jego prawdziwy stosunek do Śląska i Ślązaków. Niech Pan da spokój! Przecież nie można na dłuższą metę chować głowy w piasek oraz zakłamywać rzeczywistość za pomocą pustych sloganów o antyśląskiej atmosferze.

Warto zauważyć, że deklaracja 170 tyś. osób nie była, jak uważa polski rząd, odreagowaniem kryzysu gospodarczego w regionie, tylko realnym potwierdzeniem, że świadomość wspólnoty etnicznej istnieje. Niestety władze centralne w odpowiedzi na „niewdzięczność Ślązaków”, którzy w przeciwieństwie do Kaszubów, nie deklarowali jednocześnie przynależności do narodu polskiego, nie wpisały największej mniejszości do Ustawy o mniejszościach. By uzasadnić swoją decyzję, przyjęły definicję Ślązaków, jako „grupy społecznej silnie identyfikującej się z regionem.” Tę hipotezę o zemście rządu polskiego dobrze uzasadnia dr Tomasz Kamusella w artykule: „Warszawa wie lepiej – Ślązaków nie ma”.

O absurdalności obecnej sytuacji może świadczyć pytanie redaktor Aleksandry Klich w wywiadzie z Kazimierzem Kutzem:

W województwie śląskim mieszka prawie pięć milionów ludzi, wśród nich tacy, którzy nie czują się Ślązakami i uważają powstanie grupy etnicznej za zamach na swoją wolność. Słusznie?
Ślązacy nikomu nie chcą niczego zabrać, chcą tylko dostać, co im się należy. Autochtoni stanowią około jednej trzeciej ludności ziemi śląskiej, czyli są mniejszością. Czy mniejszość może zniewolić większość? Antyśląską atmosferę nakręcają politycy, w umysłach, których siedzi stalinowski karzeł, to on każe Ślązaków trzymać za mordę.Ślązacy nikomu nie chcą niczego zabrać, chcą tylko dostać, co im się należy. Autochtoni stanowią około jednej trzeciej ludności ziemi śląskiej, czyli są mniejszością. Czy mniejszość może zniewolić większość? Antyśląską atmosferę nakręcają politycy, w umysłach, których siedzi stalinowski karzeł, to on każe Ślązaków trzymać za mordę.

W samym regionie większość ludzi identyfikuje siebie jako Polacy. Czy uznanie praw 173 tyś. grupy ludzi będzie godzić w wolność większości? Przeciwnie, to śląscy autochtoni czują, że zabiera się im wolność do bycia sobą, pielęgnowania własnej tożsamości i przekazywania jej swoim dzieciom. Dlatego obowiązkiem państwa polskiego jest przyznanie Ślązakom statusu mniejszości, po to by chronić ten etniczny klejnot, który wykrystalizował się na bazie wielowiekowej syntezy kultury czeskiej, niemieckiej i polskiej. Przeciąganie obecnego stanu rzeczy w dłuższej perspektywie będzie miało dwie konsekwencje. Z jednej strony, mniejszość śląska wobec wszechogarniającego polocentryzmu mediów oraz systemu edukacji będzie zanikać, zaś z drugiej wywoła wśród samych Ślązaków radykalizację nastrojów. Rząd polski nie powinien dopuścić do tych sytuacji, bo przyczyniłby się do unicestwienia śląskiej tożsamości i języka oraz miałby przeciwko sobie niewielką grupę frustratów, która zawiedzona nieskutecznością demokratycznych procedur zaczęłaby kwestionować zasadę legalizmu.

Osobiście uważam, że śląski ekstremizm byłby najgorszym rozwiązaniem dla Polski i Śląska, jednak nie mogę przyjąć do wiadomości, że polski rząd kontynuuje barbarzyńską politykę kulturowej eliminacji Ślązaków. Zatem, w interesie władz w Warszawie powinno być porzucenie wobec Ślązaków polityki „na przeczekanie”, bo w istocie rzeczy jest ona antypolska.

Polscy politycy i publicyści często posługują się patetycznym pojęciem polskiej racji stanu bez wyjaśnienia, czym owa idea powinna być; sądzę, że między innymi na utrzymaniu spokoju wewnętrznego. Niepodejmowanie dialogu, zamykanie dyskusji z mniejszością śląską godzi w rację stanu państwa polskiego.

Tomasz Kamusella (2008): „Warszawa wie lepiej – Ślązaków nie ma”, w Dziennikarze Wędrowni, zima 2008
Wywiad z Kazimierzem Kutzem w GW, 16.XII.2008
Wywiad z Andrzejem Gałażewskim w GW, 16.XII.2008

Jedna myśl nt. „By żyło się lepiej – mniejszości śląskiej”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s