III Marsz Autonomii za nami


Pora na podsumowanie najważniejszego politycznego wydarzenia na Górnym Śląsku w lipcu. Mimo iż stacje ogólnopolskie całkowicie zignorowały manifestację ponad 1000 osób, nie ulega wątpliwości, że to właśnie powinien być news dnia. No cóż, nie będę sugerował cenzury redakcyjnej, ale po krótkiej relacji w TVP INFO z ironiczną puentą, można odnieść wrażenie, że RAŚ w dalszym ciągu traktuje się z przymrużeniem oka.

Zastanawiam się czy można sobie pozwolić na lekceważenie organizacji, która jest w stanie wyciągnąć na ulice taką masę ludzi pod hasłami autonomii regionalnej. Zostawiam to do rozważenia czytelnikowi. Natomiast media regionalne spisały się. Obszerne relacje w TVS i TVP Katowice znalazły się w wieczornych magazynach informacyjnych.


Relacja TVS z III Marszu Autonomii

Dziś odniosę się tylko do jednego aspektu Marszu Autonomii. Sztandarowa impreza RAŚ z roku na rok przyciąga coraz więcej Ślązaków chcących jasno zamanifestować swoje przywiązanie do regionu. Obok siebie szli zarówno rodowici Górnoślązacy, ale i ci, którzy nie mogą powiedzieć o sobie „z dziada pradziada”, a mimo to kochają swój region. Nie ulega wątpliwości, że hanysom z krwi i kości łatwiej przychodzi taka bezwarunkowa manifestacja proautonomiczna. Świadomi swojej odrębności popierają ideę autonomii regionalnej, bo widzą w niej sposób na zabezpieczenie własnego dziedzictwa kulturowego i historycznego.

Jednak bardziej cenię postawę tych, których rodzice przyjechali tu za chlebem. Ich deklaracja proautonomiczna wydaje się o tyle cenniejsza, że wymaga pewnego samozaparcia się, pewnej głębszej refleksji o własnym miejscu na ziemi. Im rodzice przecież nie wpajali śląskiej tożsamości, bo skąd niby mieliby ją mieć. Sami musieli zadać i odpowiedzieć sobie na pytania o swoje związki z Górnym Śląskiem. Naprawdę trzeba docenić ich postawę opowiedzenia się za regionem.

Niektórzy czytelnicy mogą zarzucić mi pewne metodologiczne niechlujstwo. Traktuję mianowicie poparcie dla idei autonomizacji jako wprost proporcjonalne do uczuciowego przywiązania do Górnego Śląska. Czy jest możliwe, aby być zwolennikiem autonomii i jednocześnie nie czuć żadnych związków z regionem? Uważam, że nie. Musielibyśmy wówczas znaleźć kosmopolitę o czysto technokratycznym podejściu do koncepcji władzy jako synonimu skutecznego zarządzania. Innymi słowy, poparcie dla idei autonomii regionalnej musi być warunkowane przez poczucie przynależności do Górnego Śląska. Zmierzam do tego, że w przypadku osób urodzonych na Górnym Śląsku, ale nie czujących się etnicznie Ślązakami, mamy do czynienia z powstaniem nowej jakości. Z tego trzeba być dumnym, że część ludności napływowej zdołała wypracować pewną uczuciową więź z tą ziemią.

Wiem, że dla niektórych hanysów takie poglądy są nie do przyjęcia. Jednak muszą zdać sobie sprawę, że wizja deportacji wszystkich goroli jest nie tyle utopijna, co rasistowska. A na szowinizm nie może być zgody w wolnej i demokratycznej Polsce. Piszę w Polsce, bo nie ma też co obrażać się na rzeczywistość i szermować hasłami o niepodległości Górnego Śląska. Walczmy o autonomię, która potwierdzi naszą kulturową odrębność, a wszystkim mieszkańcom regionu przyniesie wymierne korzyści finansowe.

Jedna myśl nt. „III Marsz Autonomii za nami”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s