Nie wstydzę się, że jestem Ślązakiem


Jordi Pujol i Soley, wieloletni lider katalońskiego ruchu regionalnego, w jednej ze swoich książek napisał, „Katalończykiem jest ten kto mieszka i pracuje w Katalonii, ten kto chce nim być”. Bez wątpienia, to pozbawione szowinizmu i wykluczającego nacjonalizmu zdanie można sparafrazować na własny użytek, by wyrazić z całą stanowczością. Ślązakiem jest ten, kto mieszka i pracuje na Śląsku; jest nim ten, kto chce nim być.

Dla tzw. ‚prawdziwego hanysa’ taki pogląd jest nie do przyjęcia, bo jak można uznać kogoś za ślonzoka, którego dziadkowie nigdy nie chodzili po naszej krainie, kto nie delektuje się w niedzielę roladą z kluskami i modrą kapustą i nie słucha śląskich szlagierów. Dla tzw. ‚prawdziwego gorola’ powyższe zdanie jest również sprzeczne z rzeczywistością, bo jak można być Ślązakiem i nie potrafić godać, nie zjeżdżać na szychcie pod ziemię, nie mieć nic przeciwko tym „zza Brynicy”.

Pozostawmy na boku stereotypy. Wiadomo, że nie odzwierciedlają rzeczywistości i kondycji dzisiejszej śląskości. Z punktu widzenia mojego pokolenia, śląskość nie jest zamknięta w robotniczych enklawach, nie ogranicza się do delektowania się tradycyjną kuchnią, to coś więcej niż koncesjonowana cepeliada! Dzięki nam dziś śląskość wychodzi na ulice i pojawia się tam, gdzie jest jej miejsce, a wszystko dlatego, że jesteśmy wolnymi ludźmi. W pewnym sensie buntujemy się, wobec postawy naszych rodziców, którzy zamknęli ją w czterech ścianach lub co gorsza porzucili ją ze względu źle rozumiane dobro swoich dzieci. Korzystając z życia w wolnej i demokratycznej Rzeczpospolitej, demonstrujemy w przestrzeni publicznej, to co kiedyś skrzętnie chowano, bo nie mamy wpojonego „wstydu śląskości”.

Moim zdaniem, śląskość to poczucie życia w nowoczesnym europejskim regionie, świadomość szalonych losów tej ziemi, poszanowanie jej wielokulturowości, materialnego i niematerialnego dziedzictwa tego miejsca. Śląskość to wolność wyboru bycia tym, kim chce się być i świadoma decyzja życia w miejscu, w którym chce się żyć. Ślązakiem jest ten, kto mieszka i pracuje na Śląsku; jest nim ten, kto chce nim być.

Dziś nie musimy się wstydzić tego kim jesteśmy. Możemy bez obaw powiedzieć: „Przaja mojymu hajmatowi/ mojyj domowiźnie!” lub po prostu: „Kocham Górny Śląsk!”. Nie ulega wątpliwości, że Ślązakom „z dziada pradziada” łatwiej przychodzi taka bezwarunkowa manifestacja przywiązania do swojego regionu, dlatego że w domu wpojono im świadomość dziedzictwa tej ziemi. Myślę jednak, że o wiele bardziej trzeba cenić postawę tych, których rodzice przyjechali tu za chlebem. Ich jasna deklaracja „Jestem Ślązakiem” wydaje się o tyle cenniejsza, bo wymaga pewnego samozaparcia się, pewnej głębszej refleksji o własnym miejscu na ziemi. Im rodzice przecież nie wpajali śląskiej tożsamości, bo skąd niby mieliby ją mieć. Sami musieli zadać i odpowiedzieć sobie na pytania o swoje związki z tą ziemią. Ślaskość polega dziś na zwykłej pracy na rzecz swojego miejsca, przyczynianiu się do gospodarczej prosperity regionu, a w przestrzeni politycznej do bronienia naszych wspólnych interesów.

Ślązakiem jest ten, kto mieszka i pracuje na Śląsku; jest nim ten, kto chce nim być.

* Tekst ukazał się w październiku 2010 r. na mojej stronie wyborczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s