Daremne żale, próżny trud…


Można było spodziewać się burzy jaka wybuchnie po ogłoszeniu przez liderów Platformy Obywatelskiej w województwie śląskim kim będą ich współkoalicjanci w sejmiku kadencji 2010-2014. Analizując poszczególne wypowiedzi można wyciągnąć w zasadzie jeden wniosek. Wszystkie opierają się na standardowym kanonie dotyczącym obrony integralności Rzeczpospolitej, a różnią się stopniem nasycenia przypisywanymi nam niegodziwościami. Podczas gdy RAŚ od kilku lat pracuje nad poprawą wiedzy politologicznej wśród polityków regionalnych, część polskiego establishmentu rodem z dziewiętnastowiecznej Kongresówki skandalicznymi wypowiedziami uzewnętrznia totalny brak znajomości podstawowych pojęć z zakresu nauki o państwie i prawie. Oczywiście politykę można robić, przepraszam za wyrażenie, „rżnąc głupa”. Nie sądzę jednak, że Ci, którzy wypowiadali się negatywnie w ostatnich dniach na temat RAŚ byli na tyle przebiegli. Raczej ich skandaliczne sformułowania są wynikiem skandalicznej nieznajomości tematu, na który się wypowiadają. Kwiat polskiej polityki jest wyraźnie do dyskusji nie przygotowany.

RAŚ-owych antagonistów można podzielić na trzy grupy:

  • platformerska, do której należą Jerzy i Ludgarda Buzek, niezawodny Piort Spyra oraz Witold Naturski;
  • koniunkturalna, która gromadzi polityków różnej opcji politycznej, m. in. Ludwika Dorna czy Grzegorza Napieralskiego;
  • fundamentalistyczna obejmująca np. stowarzyszenie „Unum Principium”, które wcześniej domagało się m. in. umieszczenia krzyża w godle Polski.

Jeżeli idzie o krytykę RAŚ w Platformie Obywatelskiej, trudno ją diagnozować. Prawdopodobnie ogarnięty goryczą porażki po wyborach samorządowych, Witold Naturski, przekonał swojego pracodawcę do wyrażenia votum separatum wobec koalicji PO-PSL-RAŚ. Zasmuciła mnie trochę jego wypowiedź, bo dlaczego pierwszy, który w nas strzela jest właśnie ten „nasz”. Czyżby Jerzy Buzek nie radził sobie ze śląskością? Naturalnie również Piotr Spyra (obecnie w PO) robił wszystko, by do takiej koalicji nie doszło. Niestety, nie zaszczycił nas w ostatnich dniach żadną wypowiedzą nt. górnośląskich regionalistów.

Grupę koniunkturalną otwiera Ludwik Dorn, który chciał wykonać polityczny come back próbując ponownie wjechać do tej samej rzeki, ale tym razem na grzbiecie niesionych sukcesem wyborczym autonomistów. Właściwie „trzeciego bliźniaka” powinienem pominąć w tej wyliczance. Kilka uwag na jego temat i już będzie popularniejszy w wyszukiwarce Google. A nie warto przecież robić reklamy trefnego produktu. Najbardziej żenująca jest chamska postawa polityka z Warszawy, który ma czelność pouczać co powinni robić jego koledzy „z prowincji”. Podobnie wygłupił się Grzegorz Napieralski, który przyjechał na Śląsk [sic!] do Sosnowca i zbeształ Platformę za konszachty z separatystami. Nie ulega wątpliwości, że Napieralski chciał pocieszyć Zbyszka Zaborowskiego, który do teraz nie potrafi się pogodzić ze stratą fotelu wicemarszałka. Biada regionalnemu politykowi, który prosi o wsparcie lidera z centrali.

Kolejna grupa antyRAŚ-owych krzykaczy to m. in. stowarzyszenie „Unum Principium” sytuujące się w grupie tzw. fundamentalistów. Należą do niej, w mojej ocenie, ci krytycy, którzy wierzą w to, co mówią. Są święcie przekonani, że oto Górny Śląsk już wkrótce dokonana gwałtu na Matce Ojczyźnie i pójdzie oddać się w ramiona Wielkiej Nierządnicy, Angeli.

Przeciwnicy RAŚ wylewają jednak daremne żale. Na próżno trudzą się politycy z Kongresówki oblewając śląskich regionalistów wiadrami pomyj. Ich centralistyczny bełkot i buta przyniosą już wkrótce odwrotny skutek. Póki co, Górnoślązacy wybrali i Górnoślązacy cieszą się, że wreszcie będą mieli w sejmiku wojewódzkim przedstawicieli z prawdziwego, regionalnego, zdarzenia.

5 myśli nt. „Daremne żale, próżny trud…”

  1. PS do Marasa. Nie wiem czemu ma służyć moderacja komentarzy (może ochronie przed gorolami😉 ), ale nie wpływa to motywująco na komentujących.

  2. Można by powiedzieć: „nie ważne jak o nas mówią, ważne, że mówią”. Coś w tym jest. Dotychczas mało kto spoza Śląska wiedział, czym jest RAŚ – może poza kilkoma migawkami z Marszu Autonomii, Ruch nie był widoczny w mediach ogólnopolskich. Po wyborach, sytuacja się zmieniła – rożne organizacje widzą różne zło w RASiu – więc mówią o tym głosno. SLD ma żal o koalicję w sejmiku, Unum Principium widzi w RASiu zdrajcę narodu, etc.
    Przed Ruchem Autonomii jeszcze długa droga. Uważam, że najważniejsza powinna być INFORMACJA – trzeba przekonać/informować Polaków, iż RAŚ owszem – powstał na Ślasku, ale jego celem nie jest autonomia tylko dla Śląska, ale także i dla innych regionów Polski. Nie ma się co oszukiwać, oskarżenia o separatyzm nie wynikają ze złej woli, ale zwyczajnego braku wiedzy (nie licząc polityków oczywiście, którzy rozpowiadając nieprawdziwe informacje mają w tym swój interes).
    Pozdrawiam, Tud.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s