Boni „Bo, nie”


Przyznam szczerze, że sprawa z ustawą metropolitarną dla konurbacji górnośląsko-zagłębiowskiej jednak mnie zszokowała. Nie ukrywałem i nie ukrywam własnej rezerwy co do tworzenia wszelkich organizmów na siłę i od góry. Taką formę miał właśnie projekt PO, który został bezlitośnie skrytykowany przez samorządowców. Jednak sądziłem, że jakimś cudem ustawa przejdzie przez parlament. Mogliśmy tak przypuszczać, bo kampania propagandowa wokół metropolii była ogromna. Lokalni działacze Platformy –dziś pewnie mający niezłego kaca– jeszcze kilka miesięcy temu daliby się pokroić za to najlepsze dla „Śląska” rozwiązanie.

Dziś warto zadać pytanie czy zdawali sobie sprawę, że Donald Tusk jest im nieprzychylny? A może bronili sprawy jak autentyczni ideowcy i ze szczerego serca chcieli dla nas dobrze. Jeżeli zostali zmanipulowani przez partyjne góry, oczekiwałbym ostrej reakcji Tomczykiewicza i spółki, bo w tych okolicznościach należy z centralą iść na konflikt. Dziś już wiemy, że głosu w Warszawie nie mają ci, którzy przyjeżdżają do stolicy z podkulonym ogonem. Kolejny raz usłyszeliśmy z ust ministra polskiego rządu: „Siad!” Właściwą reakcją nie może być posłuszne wykonanie komendy. Trzeba zacząć warczeć Panowie i Panie posłowie! I to nie tylko w sprawie metropolii, ale także w kwestii podatku od kopalin czy darmowej autostrady dla Gliwic i aglomeracji rybnickiej!


Minister Boni mówi: „Nie, bo nie!” (źródło: http://mac.gov.pl/)

Szczególnie wtedy, gdy członek polskiego rządu kłamie. I nie obchodzi mnie czy robi to świadomie czy nie. Otóż minister Boni zapytany o sytuację na Śląsku i w Zagłębiu, stwierdził, że nie ma mowy o ustawie metropolitalnej, która swoim zasięgiem objęłaby tylko jeden obszar Polski. Potwierdził, że „to również stanowisko premiera Donalda Tuska” (źródło: Marcin Zadada, „Boni: Ustawy nie będzie. Koniec snu o metropolii!”, Dziennik Zachodni z 9 marca 2012 r. – wydanie internetowe).

Wg Boniego nie może być sytuacji, w której przyjmie się specjalną ustawę tylko dla jednego obszaru RP. Co w takim razie w polskim porządku prawnym robi tzw. ustawa warszawska. Dlaczego dla stolicy zrobiono wyjątek, uchwalając w 2002 r. Ustawę o ustroju miasta stołecznego Warszawy?

Wg ministra Boniego rozwiązanie dla konurbacji górnośląsko-zagłębiowskiej należy wpisać w szerszą perspektywę legislacyjną, która powinna dotyczyć również innych obszarów metropolitarnych (czyżby reprezentował on „ukrytą opcję peeselowską?”). Jak już pisałem specyfika konurbacji i aglomeracji miejskiej jest diametralnie różna. Dlatego nie można do jednego worka wkładać Wrocławia, Poznania, Łodzi i miast Górnego Śląska oraz Zagłębia. Nie da się u nas stworzyć Warszawy-bis. Nie da się zbudować u nas „scentralizowanego lewiatana”.

Reasumując, jedynego czego nie można zarzucić ministrowi Boniemu to konsekwencja i spójność myśli. Jego słowa współgrają z tym, co zapisał w „Polsce 2030”. W strategii rozwoju regionalnego RP stawia się na stolicę i „euro-metropolie”, tj. na ścisłą hierarchię, na czele której stoi Warszawa z podporządkowanymi i równie jak ona scentralizowanymi ośrodkami w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi i Krakowie. Good luck i kołocz na droga!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s