O złych braciach


Dziś trochę poezji. Poniżej przedstawiam wiersz opublikowany w Trybunie Śląskiej z 6 czerwca 1931 r. Czasopismo zostało założone w kontekście bezpardonowej walki obozu sanacyjnego z opozycją demokratyczną, do której na Górnym Śląsku należała Chrześcijańska-Demokracja i Narodowa Partia Robotnicza. W tym okresie oba nurty śląskiej chadecji ostro sprzeciwiały się prowadzonej pod auspicjami wojewody Grażyńskiego radykalnej polonizacji.

Niewątpliwie w ów konflikt o charakterze ideologicznym wpisywał się spór personalny pomiędzy Michałem Grażyńskim a Wojciechem Korfantym, którego propaganda polska przedstawiała jako zdrajcę interesu narodowego i poplecznika niemczyzny. Po 1926 r. administracja wojewódzka została wyrugowana ze zwolenników śląskiej chadecji. Wojewoda zastąpił ją kadrą z dawnego zaboru austryjackiego. Sam zresztą pochodził z Galicji. Gwoli ścisłości trzeba oddać, że niżsi rangą urzędnicy, którzy nie zagrażali władzy autorytarnej byli rekrutowani wśród autochtonów. Mimo to „napływ inteligencji galicyjskiej spowodował wśród ludności miejscowej wrażenie lekceważenia jej interesów i zawłaszczenia przez obcych owoców zwycięstwa nad Niemcami.” (Tomasz Falęcki, Jak rządzić Śląskiem?: polskie spory i opinie okresu międzywojennego : wybór tekstów, Wydawn. Szumacher, 1997, s. 8). Przybysze uważali siebie za koryfeuszy kultury polskiej. W ówczesnej publicystyce określano ich mianem „kulturtregerstwa”. Obcym, którym wcześniej był w propagandzie plebiscytowej Niemiec, stał się niestety Polak.

O złych braciach

Myśmy do Ciebie, Polsko, szli
Przez krwawy trud i znoje
Niosąc Ci płomień naszej krwi
I życie swe na boje.

Myśmy do Ciebie, Polsko, szli
Wierząc, że z walk wyzwoleń
Tworzymy jutra jasne dni
Dla naszych pokoleń

Że ziemi śląskiej bujny plon,
który Ci, Polsko, dajem
Wydarty z Niemca wrogich szpon
Stanie się dla nas rajem.

Lecz w miejsce Niemca przyszedł brat,
Zdawało się – anioł z nieba,
A zdziera nas ostatni szmat,
Pozbawia kęsa chleba.

Niepomny naszych zasług wstecz
Sieje wśród nas rozterkę,
Goniąc ślązaka zewsząd precz,
Na ciężko poniewierkę.

Ślązak niegodny za swój trud,
Piastować tu urzędy.
Niech ginie z nędzy jego płód,
Bo panem tu przybłędy.

Bowiem na Śląskiej ziemi tu
Nie szukać dobrych braci –
Bogactwo zdobyć chcą co tchu,
A dla nas są jak kaci.

A zaś najgorszą sercom tym
Śląskim zadają bliznę,
Że niszczą w nich – nasz polski sen,
Że krzywdzą w nich ojczyznę.

Potoż więc daliśmy swą krew
I życie za zatratę,
I biegli na twój – Polski – zew,
By taką mieć zapłatę?

Potoż się sen wolności śnił,
By sroższe cierpień bóle,
By Niemiec – wróg z nas gorzko drwił
Zohydzał taką dolę? –
Górnoślązak

Źródło: Trybuna Śląska nr 7 z 8 czerwca 1931 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s