Nie mniej, nie więcej… niewiarygodnie


Podana wczoraj przez Główny Urząd Statystyczny liczba osób deklarujących narodowość śląską nie jest za mała, ani za duża. Jest niewiarygodna. Nim wyjaśnię, na czym polega owa niemiarodajność rezultatu spisu powszechnego z 2011 roku, pochylmy się nad przedstawionymi liczbami. Obywateli RP przyznających się do narodowości śląskiej jest 809 tyś. Na pytanie o przynależność narodowo-etniczną odpowiedziało w następujący sposób:

  • jestem Ślązakiem – 362 tyś. obywateli;
  • jestem Ślązakiem i członkiem innej wspólnoty narodowo-etnicznej (polskiej, niemieckiej…) – 56 tyś. obywateli;
  • jestem Polakiem i Ślązakiem – 415 tyś. obywateli.

Wraz z ujawnieniem rzekomych rezultatów spisu, runęły polityczne komentarze i analizy (póki co tylko na Górnym Śląsku). Jednak te i kolejne będą miały jałowy charakter, dopóki GUS nie poda metodologii spisu powszechnego w zakresie struktury narodowo-etnicznej, tj. sposobu w jaki wyliczył powyższe kwoty. A wokół tej kwestii ostatnimi czasy narosło mnóstwo nieścisłości, przekłamań i matactw. Pisałem już o tym wcześniej w tekście Czy Główny Urząd Statystyczny mataczy? Mimo to warto powtórzyć, dlaczego spis powszechny może nie odzwierciedlać stanu faktycznego struktury społecznej Polski Anno Domini 2011.

W trakcie trwania spisu powszechnego GUS przerwał obchód spisowy. Rachmistrzowie dotarli do niewielkiej części społeczeństwa (ok. 20% obywateli). Powyższe liczby zostały więc ustalone na podstawie częściowych i niepełnych danych. Przyjęta metoda nie gwarantuje w istocie rzeczy określenia wiarygodnego składu narodowo-etnicznego. Liczby przedstawicieli mniejszości narodowych nie można uśredniać do całego obszaru Rzeczpospolitej, bowiem grupy te zamieszkują tylko określone regiony kraju! Rzetelne kwoty można uzyskać jedynie po 100 proc. przebadaniu obywateli, jak miało to miejsce podczas spisu dziesięć lat temu. Główny Urząd Statystyczny naciskany do ujawnienia metodologii poinformował, że w celu określenia realnego składu etnicznego, zwiększył próbę (czytaj wysłał większą ilość rachmistrzów) w tych gminach, w których ponad 10% mieszkańców podało w 2002 roku narodowość inną niż polska. Jednak ograniczył się do narodowości i mniejszości etnicznych wymienionych w Ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. A w niej Ślązacy nie figurują. Innymi słowy, gminy zamieszkane przez znaczny odsetek Ślązaków nie zostały wzięte pod uwagę. GUS nie wysłał do nich odpowiednio większej liczby rachmistrzów, by rzetelnie określić liczbę ludności narodowości śląskiej. Jeśli przedstawione dziś kwoty zostały ustalone na podstawie powyższych zasad, można z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, stwierdzić, że liczba Ślązaków jest zaniżona.

Jeśli przedstawione kwoty zostały ustalone na bazie innej metodologii, należałoby równolegle z ich ujawnieniem opisać, na czym polega metoda, na podstawie której ustalono taką a nie inną liczbę ludności narodowości śląskiej. Dopóki nie poznamy tych kryteriów nie będziemy mogli mieć żadnej pewności odnośnie najważniejszego dla Ślązaków pytania: „Ilu nas jest?”

Reasumując, na chwilę obecną GUS jako państwowa instytucja, zajmująca się statystyką społeczną, nie jest wiarygodny. Również przeprowadzony przez niego spis powszechny w interesującej nas, Ślązaków, części nie może być uznany za miarodajny i odzwierciedlający rzeczywisty skład struktury narodowościowo-etnicznej Rzeczpospolitej. Do takiej konkluzji dochodzi się nie tylko na podstawie zaprezentowanych powyżej wątpliwości, ale i następujących faktów:

Wobec powyższych nieścisłości radziłbym wszystkim entuzjastom opublikowanych kwot i tym, którzy je demonizują, zachowanie umiaru w ogłaszaniu ostatecznych sądów i ocen. Zamiast emocjonować się wynikami, dziennikarze i politycy powinni zadać prezesowi GUS pytanie: „W jaki sposób policzył Ślązaków?” Pojawiły się bowiem rażące zaniedbania metodologiczne. Jeśli ich się nie wyjaśni, te 300 tys., 400 tyś., 800 tyś. można traktować jako liczby wyssane z palca. Na Główny Urząd Statystyczny musi iść silny i nieustanny nacisk społeczny, który zmusi go do ujawnienia metodologii spisu powszechnego.

Advertisements

3 myśli nt. „Nie mniej, nie więcej… niewiarygodnie”

  1. Witam,

    dziękuję za ciekawy wpis. Jak naciskać na GUS? Czy oni mają obowiązek ujawnić metodologię spisu?
    pozdrawiam

    1. Witam. Dziękuję za komentarz 🙂 GUS to instytucja publiczna i musi się rzetelnie rozliczać przed obywatelami ze swojej działalności. Na chwilę obecną mamy do czynienia z festiwalem niekompetencji. Miesiąc temu dowiedzieliśmy się, że skład struktury narodowo-etnicznej będzie podany w październiku. Pojawienie się wyników wczoraj świadczy o tym, że GUS miał je już dawno dane policzone. W kontekście II Kongresu Demograficznego wolał wrzucić jakieś kwoty i uciec od pytań o skandaliczny sposób przeprowadzenia spisu. Obawiam się, że prezes GUS czeka teraz aż rozpocznie się medialna zawierucha. Liczy, iż nikt nie będzie pytał jak Ślązaków policzył.
      Już wczoraj spotkałem się z opinią pewnego dziennikarza. Pytał, o co Ślązakom chodzi? Dlaczego się rzucają? Dlaczego są ciągle niezadowoleni, skoro 800 tyś. to rewelacyjny wyniki! Otóż nam Ślązakom nie powinno zależeć na takim czy innym wyniku. Dla nas istotna jest informacja jaka jest rzeczywista liczba ludzi deklarujących narodowość śląską i tyle. Póki co podane kwoty są niewiarygodne.

      Podejrzewam, że środowisko naukowe będzie się domagać ujawnienia metodologii. Bez tego nie można właściwie interpretować wyników spisu. Choć wzięli się już za to politycy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s