Dwie refleksje nad wojskiem (w tym polskim)


Dziś 15 sierpnia, święto Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. Nie zamierzam świętować. Nie wybieram się też na żadną defiladę. Nie żebym czuł wobec wojska polskiego jakąś awersję, ale dlatego że nie czuję klimatu. Jako że tego dnia przypada również liturgiczne święto Wniebowzięcia Matki Bożej, poszedłem za to do kościoła, gdzie jak zwykle musiałem się dowiedzieć, że Polska to moja ziemska ojczyzna i jak bardzo powinienem się z tego cieszyć. Wróćmy jednak do tematu.

Wojsko to siły i środki zbrojne wydzielane przez państwo narodowe w celu zabezpieczania swoich interesów. To element monopolu państwa w zakresie legalnego przymusu fizycznego. Pod koniec XIX wieku, w czasach kształtowania się współczesnych narodów stało się ono kluczowym aparatem nacjonalizującym obywateli, na których nałożono powszechny obowiązek odbywania służby wojskowej. W tym kontekście śmieszą mnie emocjonalne wypowiedzi, jakie padają z ust całkiem wykształconych osób, o tym jaki to ciężki los spadał na Ślązaków przymusowo wcielanych do Wehrmachtu. Szli oni przecież przymusowo również w polskie kamasze. Ta konieczność nie jest jednak przez „ekspertów od górnośląskiej historii” traktowana już jako przykre doświadczenie. A tym zawsze był przymusowy charakter poboru bez względu czy przeprowadzany w interesie Berlina czy Warszawy. Tragedię stanowiło to, że przez dziesięciolecia Ślązacy byli mięsem armatnim, przedmiotami w rękach niemieckiego i polskiego państwa narodowego.

Na podsumowanie jako ciekawostkę podrzucam mapę polskich garnizonów na Śląsku. Choć ich rozmieszczenie uwarunkowała sytuacja geopolityczna po 1945 r., na uwagę zasługuje relatywnie duże zagęszczenie koszar wokół GOP (Gliwice, Tarnowskie Góry, Bytom, Chorzów, Katowice, Lubliniec i Oświęcm). Interpretację pozostawiam czytelnikom. Dodam tylko, że kolorem granatowym oznaczono jednostki niedawno zlikwidowane.

Rozmieszczenie polskich garnizonów na Śląsku
Rozmieszczenie polskich garnizonów na Śląsku
Reklamy

4 thoughts on “Dwie refleksje nad wojskiem (w tym polskim)”

  1. Najciekawsze to, że RAŚowcy, SONŚowcy itp. dziwią się ze panstwo polskie nie chce im dać tego, czego sie domagają. Autor postawił znak równości między wojskiem polskim a zbrodniczą armią III Rzeszy, czy wręcz między Polską a III Rzeszą, więc niech się dalej dziwi. Oczywistą nieprawdą, ze Ślązacy kiedykolwiek byli mięsem armatnim w Polsce. O tym że śląscy Niemcy/niemieccy Ślązacy dezerterowali z WP jeszcze przed wybuchem wojny w 1939r. mozna przeczytać m. in w ksiązce R. Kaczmarka „Górny Śląsk podczas II wojny swiatowej”, chyba nawet jakiś oficer uciekł do Niemiec

    1. Szanowny Panie, czy wojsko polskie niszcząc cerkwie na Kresach wschodnich i walcząc z Ukraińcami nie popełniało zbrodni? Czy nie dopuszczało się, kiedy zajmowało Zaolzie albo gdy przeprowadzało akcję Wisła? Mięsem armatnim jest każdy żołnierz, który walczy na wojnie, więc bez relatywizowania mi tu. Nigdzie nie porównywałem Wehrmachtu do WP, ale też nie ma jakościowej różnicy między nimi.
      O tym, że Ślązaków w armii polskiej tuż przed wybuchem wojny przeniesiono na wschód zaś mało kto pisze. Czyżby rząd w Warszawie nie wierzył w ich miłość do Polski? Stąd zresztą tak wiele śląskich nazwisk wśród ofiar katyńskich.

      1. Panska odpowiedź godna narodowego autonomisty, pytanie czy to bardziej efekt złej woli, czy kompletnej ignorancji historycznej . Zaolzie zajęto bez wystrzału, oczywiscie nikogo tam nie zabito. Z jakimi to Ukraincami walczyło przed wojną WP? Przed II wojną działało w Polsce nacjonalistyczne podziemie ukrainskie OUN, dokonujące zamachów terrorystycznych. To w związku z terroryzmem represjonowano pewną częsc Ukrainców, ale nie mordowano. Nieprawda, ze w Katyniu zginęło wielu Ślązaków, poza tym tam mordowano oficerów, a nie jakichś wcielonych siłą do wojska ludzi. Dyskutowanie z kimś, kto nie ma pojęcia o historii, pozbawione sensu.

        1. Historia to nauka, w której posługuje się interpretacją. Moim zamiarem nie jest oczernianie WP, ani wybielanie Wehrmachtu. Każda armia państwa narodowego dokonywała zbrodni, tak jak każde państwo narodowe miało swoje obozy koncentracyjne. Mnie nie interesują kwestie ilościowe i licytowanie się na to, kto więcej a kto mniej wymordował. Na to pozwolić mogą sobie jedynie te narody, za którymi stoi armia. Dla mnie palenie ukraińskich cerkwi, zajęcie Zaolzia przy kooperacji z drugą armią państwa narodowego, akcja Wisła (w której musiał wziąć udział mój dziadek) czy rozpętanie wielkiej wojny w imię interesów rasy panów ma jakościowo ten sam wymiar.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s