Tragifarsa w obronie demokracji


Ze śląskiej perspektywy wydarzenia związane z walką o Trybunał Konstytucyjny są jak marnej klasy tragifarsa*. Dlaczego przyłożyliśmy rękę do tego festiwalu obłędu?

 

Skandalem i hipokryzją jest to, co wyczynia Prawo i Sprawiedliwość z Trybunałem Konstytucyjnym. Działania te mają jednak tę samą wagę co aktywność Platformy Obywatelskiej w poprzedniej kadencji w temacie składu polskiego sądu konstytucyjnego. Różnią się jedynie estetyką. PO w ciągu 8 lat sprawowania władzy wymieniła na „swoich” wszystkich 15 sędziów. Po przegranej Bronisława Komorowskiego, a przed klęską w wyborach parlamentarnych, wiedziona chęcią utrzymania swojej pozycji, postanowiła wybrać na 9-letnią kadencję pięciu członków Trybunału. Zrobiła to z naruszeniem dobrych praktyk (w dojrzałej demokracji decyzję tę zostawiono by nowemu parlamentowi), a w przypadku wyboru dwóch sędziów PO złamała Konstytucję RP. Z kolei PiS po wygranych wyborach szybko wycofał skargę –co również można traktować w kategoriach demokratycznej niedojrzałości– i zdecydował się na otwartą walkę, powołując w miejsce niezaprzysiężonych jeszcze sędziów swoich ludzi. Na te skandaliczne działania pozwala polskie, ułomne prawo, które dopuszcza, aby rozstrzygnięcia co do składu Trybunału Konstytucyjnego zapadały zwykłą większością głosów.

Jednak jeszcze większa zawierucha nastąpiła w ten weekend. W sobotę obóz antypisowski zorganizował marsz w obronie demokracji. Platforma Obywatelska wraz z jej nową formułą .Nowoczesną.PL oraz sierotami po SLD wyprowadziła ludzi na ulice. Niedołężność unaoczniona w parlamencie skłoniła posłów PO do przyklejenia się do inicjatywy Komitetu Obrony Demokracji. Korzystanie z prawa do zgromadzeń jest czym fundamentalnym, ale jest to środek ostateczny. Partie polityczne nie powinny z niego korzystać, gdy pojawią się pierwsze objawy politycznej impotencji.

Z kolei PiS swoją manifestację urządził w niedzielę, bezczelnie wykorzystując kolejną rocznicę wybuchu stanu wojennego. Odwołał sie do retoryki dekomunizacyjnej, choć sam w swoim gronie ma wielu zasłużonych działaczy PZPR i komunistycznych aparatczyków. Podobnie jak Platforma wyprowadził na ulice tłumy wyłącznie w interesie partyjnym, choć z pięknymi prodemokratycznymi hasłami.

marsz-w-obronie-demokracji

Przy ocenie dzisiejszej rzeczywistości społeczno-politycznej warto wyzbyć się maniery interpretowania wszystkiego przez konflikt PiS-niePiS. Wszelkie podziały dychotomiczne są wygodne i w istocie rzeczy z gruntu fałszywe. Na Górnym Śląsku doskonale to rozumiemy. Ile zła przyniosło naszemu regionowi zmuszanie nas do opowiadania się po jednej czy drugiej stronie. Dziś wielu z nas dało się uwieść urokowi PiS albo dalej wodzi się czarowi Platformy czy jej młodszej siostry.

Zarówno obóz pisowski, jak i antypisowski ma charakter pseudodemokratyczny. Obie grupy różni jedynie styl, a łączy całkiem wiele. Obie opowiadają się za utrzymywaniem w Polsce centralizacji. Obie kierują się partyjniactwem i kacykizmem, kpią z demokratycznego państwa prawa. Obie poniewierają samorządem. Obie wyznają szkodliwy dla gospodarki etatyzm, a w swojej retoryce posługują mniej lub bardziej agresywnym nacjonalizmem.
Postawa elit Księstwa Warszawskiego budzić może jedynie politowanie.

Całkowite niezrozumienie tego, na czym polega państwo prawa oraz demokracja liberalna, świadczy jak najgorzej zarówno o rządzie, jak i opozycji. Dlatego nie warto wciągać się w tę tragifarsę. Nie warto być przedmiotem w popisowskich łapach.

Niech za konkluzję posłuży cytat z włoskiego socjologa Sabino S. Acquaviva. Pokazuje on dobitnie, czym trzeba kierować się, jeśli chce się walczyć o demokrację.

Społeczeństwo jest tym bardziej demokratyczne, im silniej dąży do decentralizacji władzy, do przeniesienia jej jak najdalej w dół, aż do poziomu, z którego może być ona rozumiana i kontrolowana przez obywateli. Społeczeństwo jest tym bardziej demokratyczne, im wyraźniejsza staje się jego federalistyczna struktura, zbudowana z małych, podporządkowanych grup. Społeczeństwo staje się tym mniej demokratyczne, im mocniej uwięzione jest -nawet przy zachowaniu pozorów demokracji- w strukturach partii lub innych gigantycznych, anonimowych, abstrakcyjnych organizacji, działających w wielkim oddaleniu od poziomu poszczególnych ludzi.
— Sabino S. Aquaviva, La Scelta Illusoria

* Tragifarsa to gatunek dramatu, który łączy elementy tragiczne z komicznymi. Nie ma w niej miejsca jednak na konflikt pomiędzy dwoma równorzędnymi sądami. To najlepsze słowo na określenie widowiska, jakie zafundowały nowo wybrane elity Księstwa Warszawskiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s