Archiwa tagu: PiS

Hipokryci


Nacjonalizm idzie w parze z hipokryzją. Można się o tym przekonać, czytając w prawicowej prasie polskiej teksty traktujące o sytuacji Polonii lub mniejszości polskiej zamieszkującej poza granicami Rzeczpospolitej. Sami politycy z pieczołowitą dokładnością wyszukują drzazg w oku bratnich narodów, nie dostrzegając belki we własnym. Z lubością wytyka się Litwinom, Niemcom czy Czechom zapędy depolonizacyjne i dyskryminacyjne, przywołując w tym kontekście polskie, wysokie standardy w zakresie poszanowania praw mniejszości.

Rzepa od kilku tygodni bije na alarm – „Naszych poniewierają!”

Nacjonalistycznym dyskursem posługują się ugrupowania mainstream’owe. Bez skrępowania po fobie antyniemieckie sięga PiS, który krytykuje dwujęzyczne tablice w opolskich miejscowościach, posługując się wydumanym argumentem zasady wzajemności. „Skoro Republika Federalna Niemiec nie przyznaje ‚mniejszości polskiej’ tych samych praw, nie powinni jej mieć autochtoni opcji niemieckiej na Górnym Śląsku” – grzmią liderzy PiS w opolskim. Z kolei nacjonalistyczna hipokryzja PO różni się od pisowskiej tylko tym, że nie posługuje się wrzaskiem. Platforma odwołuje się do polskiego prawodawstwa, stawiając je sąsiednim krajom za wzór. Jednocześnie na swoim placu partia rządząca stosuje brutalną politykę dyskryminacyjną wobec mniejszości śląskiej. Polega ona nie na bezpośrednich represjach, ale na bezwzględnym bagatelizowaniu i niedostrzeganiu Ślązaków jako największej mniejszości etnicznej w RP. Na podstawie europejskich doświadczeń można przewidzieć, że obstrukcja administracji państwowej w tej kwestii może jedynie zaognić sytuację na Górnym Śląsku.

Wspominałem, że dyskursem nacjonalistycznym posługuje się także część prasy. Żeby nie być gołosłownym, przytoczmy cytat z tekstu Jarosława Jot-Drużyckiego pt. „Wraca sprawa Zaolzia”, zamieszczonego w Rzeczpospolitej (link do tekstu).

Problemem jest również obserwowany od lat drastyczny spadek liczby polskiej ludności. Bo choć w rządzonej przez komunistów Czechosłowacji Polakom stworzono poprawne warunki rozwoju, funkcjonowało polskie szkolnictwo, były polska organizacja i polskie media, ale jednocześnie wobec mniejszości prowadzono politykę aksamitnej asymilacji. Polegało to między innymi na ściąganiu z głębi Republiki pracowników do huty trzynieckiej czy karwińskich kopalń oraz stawiania wielkich osiedli mieszkaniowych na terenach, gdzie dominowali Polacy, a w których autochtoni nie mieli szansy zaakcentowania swojej odrębności.

Czy ów cytat nie jest przykładem hipokryzji w czystej postaci? Czy dziennikarz Rzepy jest w stanie dostrzec, iż podobny –a nawet bardziej represyjny– model asymilacji zastosowano wobec Ślązaków w Polsce rządzonej przez komunistów? Wątpię. I jeszcze jeden cytat z tego samego tekstu.

Co może boleć czeskich nacjonalistów – którzy na Zaolziu, w odróżnieniu od północno-zachodnich regionów Republiki stanowią raptem promile – to to, że zmniejszanie się liczby Polaków paradoksalnie idzie w parze ze zwiększeniem się ich praw, gwarantowanych przez umowy międzynarodowe. Przez długi czas bowiem traktowano Polaków jako tych, którzy jedynie nadają koloryt miejscowemu folklorowi, a nie jako równorzędnego partnera. I teraz ci od „warzónki i kołoczy”, miast jak zwykle siedzieć cicho, nagle odezwali się pełnym głosem, na tyle słyszalnym, że znalazł swe odbicie w ogólnopolskich mediach […]

W ramach podsumowania warto przeczytać przytoczony akapit jeszcze raz, podmieniając słowa „czeski” na „polski”, a „Polaków” na „Ślązaków”. Aż chce się rzec – nihil novi.