Tragedia Górnośląska 1945-48

Tragedia Górnośląska obejmowała szereg działań o charakterze zbrodniczym wobec cywilnych mieszkańców Górnego Śląska. Rozpoczęła się wraz z wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich pod koniec stycznia 1945 r. na terytorium ówczesnej Prowincji Górnośląskiej. Wiązała się z masowymi mordami, gwałtami, grabieżami i dewastacją materialnego dziedzictwa, tworzeniem przyzakładowych obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych, a także z deportacjami do Związku Radzieckiego oraz wysiedleniami Ślązaków zweryfikowanych jako Niemcy. Tym działaniom towarzyszyły nadużycia o charakterze materialnym oraz nieuzasadnione aresztowania. Równolegle z wydarzeniami odbywała się skomplikowana akcja osadnicza -określanych eufemistycznie- repatriantów, którzy zostali wypędzeni z Kresów Wschodnich. Górnośląska Tragedia kończy się w 1948 r., kiedy zrealizowano plan wysiedleń oraz zwolniono ostatnich więźniów z obozów będących pod zarządem radzieckim.
Tragedia Górnośląska wpisuje się w szerszy kontekst budowy państwa jednonarodowego, państwa jednolitego etnicznie. Projekt przedwojennej endecji został przejęty przez polskich komunistów i wdrożony tuż po zakończeniu wojny. Prowadził do eliminacji całych grup narodowościowych i etnicznych uznanych za „element niepewny”. Jego bezpośrednimi ofiarami byli Ślązacy, Mazurzy, Słowińcy, Warmiacy, Kaszubi, Niemcy, Ukraińcy czy Łemkowie.

Masakry dokonywane przez Armię Czerwoną
Wydarzenia związane z bezpośrednim przejściem frontu wschodniego otwierają krwawe karty historii Tragedii Górnośląskiej. Mordy dokonywane na ludności cywilnej Śląska były przez dziesięciolecia pomijane w historiografii peerelowskiej. Przykładem ukrywanej prawdy była masakra w Miechowicach. Zbadaniem tej sprawy zajął się dopiero III RP Instytut Pamięci Narodowej. 27 stycznia 1945 r. po zajęciu miejscowości przez żołnierzy 309 pułku 291 Dywizji Piechoty Armii Czerwonej rozpoczął się krwawy odwet. W dokumentach USC podano godziny śmierci między 5.00 a 18.00 200 osób. Z domów i piwnic wyciągano mężczyzn i na miejscu lub pod lasem, gdzie ich odprowadzano, strzelano do nich lub czasami mordowano, bijąc ich po całym ciele kolbami karabinów. Ponadto wiele rannych osób zmarło wskutek obrażeń kilka dni później. Zginęło wielu inwalidów, bo żołnierze zakładali, iż kalectwa nabawili się na wojnie, choć wielu z nich było rencistami kopalnianymi. Dopiero po tygodniu, 3 lutego, sytuacja się na tyle unormowała, że mieszkańcy przestali obwiać się wychodzić z domów. Zaczęli poszukiwać ciał bliskich i zajmować się pochówkiem ofiar. Przyjmuje się, że w miejscowości zostało zamordowanych ponad 240 osób. Wiele kobiet, w tym kobiet w ciąży, zostało zgwałconych. Dokładna liczba i rozmiar nie zostaną już nigdy wyjaśnione. (Koj, 2012: 74-78). Zbadane w miarę szczegółowo wydarzenia z Miechowic miały miejsce w wielu górnośląskich miastach i wsiach.

AMogiła zbiorowa ofiar masakry sowieckiej w Miechowicach 25-27 stycznia 1945 r., fotografia z 1968 r. Żródło:Czasypismo, nr 1/2012, str. 74.

Polityka weryfikacji mieszkańców Górnego Śląska
Ustawa z 6 maja 1945 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów objęła swym obowiązywaniem również terytorium Województwa śląsko-dąbrowskiego. Jej założenia stały w sprzeczności z sytuacją społeczną Górnego Śląska, gdyż przyjmowały dychotomiczny podział na Niemców i Polaków. Absurdalną praktyką było opierania weryfikacji na niemieckiej liście narodowej (Deutsche Volksliste-DVL) oraz kryterium znajomości języka polskiego. Warto przypomnieć, że na Górnym Śląsku wpis do DVL był obowiązkowy w przeciwieństwie do terenów Generalnej Guberni, gdzie miał charakter fakultatywny. Ponadto sam Rząd Polski na Uchodźstwie nalegał by, w celu uniknięcia represji Górnoślązacy podpisywali volkslistę.
Zweryfikowana jako Niemcy ludność Górnego Śląska miała zostać osadzona w obozach, a następnie przewieziona no radzieckiej i brytyjskiej strefy okupacyjnej. Zarządzenie Wojewody śląsko-dąbrowskiego z 10 lipca 1945 r. zintensyfikowało akcję weryfikacyjną poprzez powołanie oprócz gminnych, miejskich i powiatowych komisji weryfikacyjnych. W toku weryfikacji dochodziło ze strony funkcjonariuszy MO i UB do łamania prawa, nadużyć o charakterze materialnym (zabieranie mienia osobistego, żywności) oraz nieuzasadnionych aresztowań i osadzania w obozach pracy.

Deportacje
Zatrzymywanie i wywózki górników rozpoczęły się już na początku lutego 1945 r. Na terenie miast i wsi Górnego Śląska rozplakatowano ogłoszenia wzywające do zgłaszania się do pofrontowych prac porządkowych. Sugerowano w nich zabranie ze sobą koców, przyborów toaletowych, sztućców i żywności na kilka dni. W przypadku nie zgłoszenia się do punktu zbiorczego groził sąd wojskowy. Do niewolniczej pracy w ZSRR ściągano często z ulicznych łapanek lub wyciągano z domu. Zdarzały się zatrzymywania całych zmian górniczych wyjeżdżających na powierzchnię, jak miało to miejsce w kopalni „Bobrek” w Bytomiu.
Ujętych przewożono do podobozów w Nowym Bytomiu, Pszczynie, Sosnowcu-Radoszcze, Cieszynie, Giszowcu, Chorzowie, Knurowie, Szopienicach, Mysłowicach, Kończycach Wielkich, Siemianowicach, Świętochłowicach, Katowicach-Ligocie, Czeladzi, Bielsku, Wojkowicach, Blachowni, Kędzierzynie, Kluczborku. Zatrzymanych później kierowano do większych obozów (np. w Łabędach k. Gliwic na 5 tyś. osób), skąd od końca marca zaczęto ich deportować w bydlęcych wagonach do ZSRR. Wielu nie przeżyło samej podróży wskutek dramatycznych warunków sanitarnym i braku żywności. Górnoślązacy pracowali w kopalniach, fabrykach zbrojeniowych lub kołchozach w przede wszystkim w Zagłębiu Donieckim, Syberii i Kazachstanie. Tylko nie wielu wróciło po latach do swoich rodzin. Przytoczmy relację syna jednego z deportowanych.

„Z opowiadań ojca (Karola B.) wiem, że pracował w nieludzkich warunkach w kopalni węgla w Donbasie. Obóz, w którym przebywał, był silnie strzeżony. Wokół znajdowały się wieże obserwacyjne i druty kolczaste. Strażnicy byli wyposażeni w broń oraz towarzyszyły im psy. Ucieczki kolegów z reguły kończyły się niepowodzeniem. Po schwytaniu uciekinierów sprowadzano ich z powrotem do łagru. Następnie na oczach kolegów, dla odstraszenia nieludzko torturowano ich. Pokład, w którym pracował ojciec, miał 60 cm wysokości. Głód i choroby wykańczały internowanych. Z wywiezionych do ZSRR współtowarzyszy kopalni »Bytom« prawie nikt nie ocalał. Do 1947 r. ojciec był świadkiem ich śmierci. Brał udział w ich »pogrzebie«. Ofiary represji zostały ulokowane w bunkrze pełnym wody. Gdy nastąpił rozkład ciał, kazano mojemu ojcu usunąć zmarłych. Musiał to robić gołymi rękami. Trupy zostały załadowane na wóz i następnie wrzucone do wykopanego dołu”.
(List R. Piecki, Śląska tragedia, „Górnik” 1992, nr 14 z 4 kwietnia.)

„Szacuje się, że można mówić o liczbie około 150 do 200 tysięcy osób wywiezionych z całego obszaru Górnego Śląska w głąb Związku Sowieckiego. Ludzie ci byli traktowani gorzej nawet od niemieckich jenców wojennych, którzy -aczkolwiek Związek Radziecki nie podpisał porozumienia w tym względzie- teoretycznie mogli powoływać się na Konwencję Genewską.” – prof. Roman Kochnowski

Obozy
Obozy represji, do których kierowano ludność autochtoniczną Górnego Śląska, można podzielić na dwie kategorie: 1. będące pod zarządem NKWD – powstawały tuż po zajęciu przez Armię Czerwoną Górnego Śląska, osadzano w nich jeńców wojennych, a także więźniów osadzonych bez nakazów prokuratorskich, ludność cywilną zatrzymaną z różnych powodów. Usytuowane m. in. w Blachowni, Zdzieszowicach, Kędzierzynie, Oświęcimiu, Gliwicach, Łabędach, Mysłowicach, Jaworznie działały do połowy 1948 r. 2. obozy koncentracyjne, obozy przejściowe, w których gromadzono ludność rodzimą – mające różne eufemistyczne określenia (obozy dla wysiedlonych Niemców, izolacyjne lub odosobnienia, obozy pracy); zarządzane przez polski aparat bezpieczeństwa i stworzone na potrzeby akcji weryfikacyjnej. Kierowano do nich ludność autochtoniczną uznaną za niemiecką celem przesiedlenia do radzieckiej i brytyjskiej strefy okupacyjnej, Ślązaków powracających z ewakuacji, żołnierzy Wermachtu pochodzących z Górnego Śląska zatrzymani przez UB i MO, a także funkcjonariusze NSDAP i innych formacji paramilitarnych. W obozach znalazł się również znaczny odsetek Ślązaków zweryfikowanych jako Polacy (w Gliwicach stanowili 70%, a w powiecie opolskim 90%).
Obozy drugiej kategorii były tworzone na mocy zarządzeń Wojewody śląsko-dąbrowskiego z 18 czerwca i 2 lipca. Aby uszczegółowić kontekst przybliżmy funkcjonowanie jednego z nich, obozu w Łambinowicach. Powstał on na mocy decyzji starosty niemodlińskiego, Władysława Wędzicha. Poniżej poufny protokół z zebrania organizacyjnego (oryginalna pisownia):

Zebrani postanowili na podstawie danych przedstawicieli Starostwa Powiatowego, Zarządu m. Niemodlina, Komendy Powiatowej, Milicji Obywatelskiej, Komisariatu M.O. w Niemodlinie, Powiatowej Komendy U.B.P.,Sekretariatu powiatowego kom.P.P.R. oraz Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, w obliczu niemożliwości rozwiązania innymi drogami problemu osiedlenia na terenie naszego powiatu — stworzenie obozu koncentracyjnego dla niemców.
Obrano były karny obóz jeńców wojennych w Łambinowicach, mogący pomieścić bez trudności ok. 20 000 ludzi.
Komendantem obozu zaproponowano ob. członka M.O. Gemborskiego Czesława.
Postanowiono:Komenda Powiatowa M.O. zawiadomi natychmiast Wojewódzką Komendę Milicji o powziętym kroku i poprosi o odpowiednią pomoc i instrukcje. Komenda Powiatowa M.O. zwróci się do Wojewódzkiego Wydziału Więzieńnictwa przy Wojewódzkiej Komendzie U.B.P. w Katowicach o bezzwłoczne przesłanie wyszkolonej kadry więzienników w liczbie 50 osób, dla prowadzenia obozu.
Komenda Powiatowa U.B.P. zawiadomi odnośne władze o powziętym kroku i poczyni starania o przysłanie instrukcji i pomocy w tej materii.
Sekretariat Powiatowej Kom. P.P.R. wyśle pismo zawiadamiające Wojew. Kom. P.P.R. o powziętej decyzji z prośbą o poczynienie kroków w celu uzyskania broni i pomocy w postaci instrukcji i interwencji u innych władz.
Obóz będzie zdolny do przyjęcia pierwszych oddziałów więźniów najdalej 25 lipca 1945.
W Niemodlinie stworzono pomocniczy dobrze wyposażony obóz (na 500 osób), który posłuży jako punkt przejściowy z obozu łambinowickiego.
Prace w celu zorganizowania i przeprowadzenia wyżej wymienionych zamierzeń zaczyna się od dnia dzisiejszego (14 lipca 45)
Opieramy się o instrukcje Wojewody Śląsko- Dąbrowskiego Nr 88 Ldz. Nr. W-P-r-10-2/45 z dnia 18-6-45.
Szczegóły przeprowadzenia akcji zostaną ujęte w dokładne instrukcje i opracowane przez przedstawicieli wyżej wymienionych władz.
[Za: Nowak: 1991,64]

Obóz rozpoczął funkcjonowanie końca lipca 1945 r. Pierwszym komendantem został Czesław Gęborski, który przekształcił go na obóz represji. Trafiali do niego mieszkańcy z okolicznych wiosek: Kuźnia Ligocka, Lipowa, Jaczowice, Grodziec, Ligota Tułowicka, Wierzbie, Przechód, Szydłów, Magnuszowice Wielkie, Jakubowice, Klucznik, Przędza, Oldzydowice, Łambinowice, Wesele, Szczepanowice. O akcji przesiedleńczej ludność wspomnianych miejscowości była informowana na kilka godzin przed. Pozwalano jej zabrać niewiele rzeczy osobistych, które zresztą konfiskowano po osadzeniu w obozie. Poniżej przedstawiamy dwie relacje opisujące wspomniane wydarzenia:

28 września 1945 r. wieś Ligota Tułowicką została otoczona przez MO i UB. Rozkazano nam wszystkim zebrać się na pastwisku. Ponieważ nie byliśmy uprzedzeni o wysiedleniu, zdążyliśmy zabrać tylko odzież i trochę żywności. Nie wiedzieliśmy, co nas czeka, jednak wszyscy spodziewali się, że wywiozą nas z wioski. Osadnicy czekali już na gospodarstwa i mieszkania. Pytano się, kto jest Polakiem. Matka zgłosiła się, że potrafi mówić po polsku. Ponieważ reszta rodziny nie potrafiła, wszystkich nas zabrano do obozu. Mężczyźni szli pieszo. Kobiety z dziećmi jechały na samochodach
(Łucja Kurian z Ligoty Tułowickiej, za: Nowak, 1991: 81-82)

W dniu 30 lub 31 sierpnia 1945 r. mieszkańcy wsi Kuźnica Ligocka, a w tej liczbie i ja — zostali wysiedleni przymusowo i umieszczeni w obozie w Łambinowicach, pow. Niemodlin. Akcja wysiedleńcza wyglądała następująco: o świcie do naszej wsi przyjechały samochody ciężarowe w liczbie około pięciu, z wojskiem i osobami cywilnymi. Wśród nich rozpoznałem wówczas ówczesnego wicestarostę z Niemodlina — Stani¬sława Nowaka i szefa PUBP — Filipka […]. Wojsko i cywile w sposób brutalny wypędzali ludzi z mieszkań, a następnie grupowali ich w ogrodzie Jana Lisonia. Widziałem osobiście, że podczas tej akcji żołnierze i cywile bili miejscową ludność oraz rabowali ubrania, obrączki i inne wartościowe przedmioty. Do wspomnianego ogrodu spędzeni zostali wszyscy mieszkańcy wsi Kuźnicy Ligockiej, w tej liczbie również kobiety, starcy, dzieci. Następnie zebrano nas na podwórku przedszkola, skąd pieszo wyruszyliśmy do Łambinowic odległych o 12 km. W czasie drogi żołnierze i cywile bili tych ludzi, którzy nie mogli iść lub wychodzili z kolumny. W czasie drogi do Łambinowic śpiewaliśmy po polsku pieśń kościelną Pod Twoją obronę. Po przybyciu na teren obozu w Łambinowicach zostaliśmy dotkliwie pobici przez strażników tegoż obozu, po czym umieszczono nas w barakach
(Jan Staisz, sołtys wsi Kuźnica Ligocka, za: Nowak, 1991: 82-83)

Obóz składał się z 6-8 baraków mieszkalnych (każdy o pojemności ok. 1000 osób). Barak złożony był z izb, w których umieszczono piętrowe prycze. Każdy internowany dostawał dwa koce i siennik. Początkowo osadzeni byli rozdzielani na podstawie miejsca zamieszkanie, jednak wkrótce dokonano selekcji wg płci i wieku. Poszczególne baraki zajmowali mężczyźni, kobiety z dziećmi, dziewczęta i chłopcy powyżej 14 lat.
Dla zatrzymanych uruchomiono warsztaty pracy oraz urządzenia sanitarne. Obóz zabezpieczony był drutem kolczastymi i kilkoma wieżami wartowniczymi wyposażonymi w broń maszynową.

Jedno z nielicznych fotografii przedstawiających więźniów obozu w Łambinowicach. Górnoślązaczki dokonują ekshumacji ciał jeńców wojennych. Źródło: Joanna Bosakowska, Joanna Pszon, „W Polsce były obozy koncentracyjne? Trwa spór”, Gazeta Opole.

W obozie w Łambinowicach dochodziło do przypadków śmierci w wyniku słabego odżywiania lub epidemii tyfusu. Natomiast często (zwłaszcza w pierwszym okresie istnienia obozu) miało miejsce brutalne traktowanie, bicie oraz znęcanie prowadzące do śmierci. Nie ulega wątpliwości, iż dochodziło tu również do morderstw. Dokonywano również gwałtów na kobietach i dziewczętach. Najtragiczniejszym wydarzeniem był pożar z początku października 1945 r. W trakcie jego gaszenia w nieuzasadniony sposób strażnicy otwarli w kierunku internowanych ogień.
Obóz został zlikwidowany w październiku 1946 r.

Szkic obozu w Świętochłowicach-Zgodzie

Innym przykładem podobnego obozu represji był obiekt w Świętochłowicach-Zgodzie. Miał on prawdopodobnie najbardziej zbrodniczy charakter. Działał od lutego do listopada 1945 r. Jego komendantem został mianowany Salamon Morel, Polak żydowskiego pochodzenia. Traumatyczne wydarzenia opisał Gerhard Gruschka, który jako czternastoletni chłopak został bezpodstawnie internowany.

Często też Morel i jego przyboczni z milicji lub UB znajdywali powody, aby urozmaicić sobie życie kosztem więźniów bloku 7. Na przykład w dniu kapitulacji Niemiec, w nocy, grupa milicjantów uderzeniami pałek i pejczami przegoniła więźniów w poprzek ulicy obozowej do umywalni. Tam odkręcono całkowicie kurki pryszniców, a następnie przegoniono nas mokrych i zziębniętych na plac apelowy. Jeden z milicjantów ryczał „padnij”, a cała ich grupa przebiegła po naszych ciałach. Kto z nas nie leżał dość płasko na ziemi, był deptany brutalnie butami po pośladkach, plecach lub głowie. Następnie rozległo się „powstań”, ponownie załomotały razy i jeszcze raz przepędzono nas do baraku – umywalni.
(Gruschka, 1998: 45)

W ciepłych tygodniach lata niezliczone ilości much składały jaja w otwartych ranach torturowanych więźniów. Po jakimś czasie wykluwały się z nich małe, białe robaki, które wywoływały u więźniów groźne powikłania i straszliwe męczarnie. Dla tych więźniów, za wskazaniem lekarza obozowego, gotowaliśmy regularnie wywar z ziół pozostawionych jeszcze w ambulatorium przez Niemców, który to wywar rozpylany był na ropiejącą ranę. Wskutek tego robaki wychodziły na powierzchnię rany, a następnie odpadały z niej lub były ostrożnie zeskrobywane z ran.
(Gruschka, 1998: 50)

Nad obozem rozszerzała się szczególna, niesamowita atmosfera powściągliwości i grozy. Gdy w dzień przechodziło się przez baraki, nie widziało się już ani jednej pryczy bez leżącego tam więźnia chorego na tyfus. Na podłodze również leżeli wycieńczeni więźniowie. Ich jęki i skomlenia były nie do zniesienia, tak samo jako silny smród uryny i kału. Nikt już nie był w stanie uciec przez chmarami wszy, które mnożyły się wszędzie bardzo obficie oraz nocą przed pluskwami, które spadały na więźniów z sufitu baraku lub górnych pięter prycz, atakując ich znanym sposobem
(Gruschka, 1998: 51)

Akt zgonu podpisany przez Komendanta obozu Salomona Morela

Obozy koncentracyjne nie zostały zlikwidowane, lecz przejęte przez nowych właścicieli. Najczęściej kierowane są przez polską milicję. W Świętochłowicach (Górny Śląsk) ci jeńcy, którzy nie zginęli jeszcze z głodu lub nie zostali pobici na śmierć, muszą noc w noc stać po szyję zanurzeni w wodzie, dopóki nie umrą.
(Raport R.W.F. Bashford do Brytyjskiego Foreign Office z 1945, za: Gruschka, 1998: 72)

Że na co dzień widziało się u nas zmarłych, to była rzecz zupełnie naturalna… Umierali oni wszędzie, w umywalni, w toalecie, oraz obok pryczy…, a gdy chciało się pójść do toalety, to krążyło się pomiędzy trupami, tak jakby to była najnormalniejsza sprawa.
(Eric von Calsteren, za: Gruschka, 1998: 73-74

Nie było żadnej zasadniczej różnicy pomiędzy tym, co przeżył więzień w niewoli i torturach zadawanych pod symbolem trupiej czaszki SS czy polskiego orła. Wszystkim, którzy przeżyli, pozostały nadal w psychice: bezsenne noce z ich straszliwymi i niezapomnianymi obrazami, niebezpieczeństwo emigracji wewnętrznej, a w ogólności nadmierna wrażliwośći na duchowe i nerwowe bodźce, niezależnie od tego czy ich moment aresztowania zakończył się w maju 1945 roku lub później”.
(więzień obozu ZGODA, za: Gruschka, 1998: 75)

O obozie w Świętochłowicach-Zgodzie pisał również John Sack w publikacji „Oko za oko”, gdzie przedstawia sylwetki Żydów pracujących dla Urzędu Bezpieczeństwa.

Liczba ciał była ogromna, ale Szlomo nie zapominał o tym, że wciąż jeszcze żyje sześciuset mężczyzn z brunatnego baraku, oraz tysiąc ośmiuset „kolaborantów” i sześćset „kolaborantek”. On sam nic tknął ich jeszcze (osobiście zajmował się tylko mieszkańcami z brunatnego baraku), ale strażnicy zaczęli bić wszystkich: jeżeli nie salutowali, jeżeli nic mówili po polsku „Tak, proszę pana”, jeżeli nic pozbierali swoich włosów w zakładzie fryzjerskim, jeżeli nie zlizywali własnej krwi. Zapędzali Niemców do psich bud i bili ich, jeśli ci nie chcieli szczekać. Zmuszali Niemców do bicia siebie nawzajem: do skakania sobie na plecy, do walenia się po nosach, a jeśli jakiś więzień markował swoje ciosy, strażnicy mówili: – Pokażę ci jak się to robi – i walili tak mocno, że kiedyś jednemu uderzonemu wyleciało szklane oko. Gwałcili Niemki -jedna trzynastolatka zaszła w ciążę – i szkolili swe psy w ten sposób, że na komendę „Sic!” gryzły Niemców w genitalia. A i tak pozostało jeszcze trzy tysiące więźniów, i Szlomo nienawidził ich bardziej niż w lutym, nienawidził ich za to że nie chcieli usłużnie umierać.
(Sack, 1995: 178)

Poniżej znaleziony na YouTube dokument Pawła Siegera o polskich komunistycznych obozach koncentracyjnych. Szokujący, choć z pewnymi metodologicznymi nieścisłościami.

Największa liczba obozów znajdowała się na Górnym Śląsku. Związane to było z potrzebą zapewnienia funkcjonowania przemysłu wydobywczego i hutniczego. Osadzeni stanowili darmową siłę roboczą, często mając rzadkie kompetencje niezbędne w tym sektorze gospodarki. W szczególności dwa obozy dorobiły się czarnej legendy w świadomości Ślązaków: Łambinowice oraz Świętochłowice-Zgoda. Przez obóz w Łambinowicach przeszło około 5 tys. osób, zmarło zaś i zginęło 1– 1,5 tys. osadzonych, przy czym 60% zgonów spowodowała epidemia tyfusu plamistego, rozpleniona m.in. na skutek fatalnych warunków sanitarnych, głodu i braku szczepionek dla więźniów. Do obozu w Świętochłowicach-Zgodzie trafiło w sumie blisko 6 tys. osób, oficjalna liczba zmarłych to 1855 osób, ale w rzeczywistości było ich więcej. Największe żniwo zebrały epidemie czerwonki i tyfusu. Oba obozy stały się tak głośne przede wszystkim ze względu na wskaźniki śmiertelności: 25– 30% w Łambinowicach i ponad 33% w Świętochłowicach (Lech M. Nijakowski, Rozkosz zemsty. Socjologia historyczna mobilizacji ludobójczej, 2013; fragment: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/historia/20130908/nijakowski-rozkosz-zemsty

Bibliografia:
Gruschka Gerhard(1998): Zgoda – miejsce grozy, Gliwice
Koj Ewa (2012): Masakra w Miechowicach: Rekonstrukcja zbrodni, w: Czasypismo, nr 1/2012, Katowice
Nowak Edmunt(1991): Cień Łambinowic, Opole
Sack John (1995): Oko za oko, Gliwice
Woźniczka Zygmunt (1996): Z Górnego Śląska do sowieckich łagrów, Katowice

112 myśli nt. „Tragedia Górnośląska 1945-48”

  1. Tragedia Górnośląska to raczej lata 1939-1948.
    4 września 1939r. bestialstwo nazistów jak i zwykłych Niemców w Katowicach i innych miastach, propaganda zrobiła im wodę z mózgu.
    Do harcerzy i cywilów strzelano jak do kaczek. Kogo dziwi iż młodzi ludzie stanęli do walki zbrojnej skoro wmawiano im złudną siłe II RP,i straszono bestialstwem Niemców w pierwszych dniach wojny.
    Z kolei czego Niemcy się spodziewali w 1945r, że Polacy i Rosjanie przyjdą z kwiatami ?! I Polacy i Rosjanie pałali nienawiścią i chęcią zemsty, Polacy za 1939 a Rosjanie za 1941. Młodzież międzywojennych Katowic też była Ślązakami, wiele niewinnych dzieci dostało kulę w tył głowy.
    W latach 1945-48 wielu ludzi było pozbawionych sumienia i wrażliwości, nie trudno było o akty zemsty, czasem przez fałszywy donos.
    Wielu było też farbowanych lisów, ale to już inna historia… .

    1. Jest jednak różnica pomiędzy ’39 a ’45. Po pierwsze, terror nazistowski był wymierzony przeciwko Polakom i tym Ślązakom opcji polskiej, którzy aktywnie działali na rzecz państwa polskiego (większość ewakuowała się). Po drugie, zgodnie z konwencjami genewskimi Górnoślązacy w Werhmachcie wkraczający do polskiego województwa śląskiego nie mogli traktować harcerzy, powstańców i innych cywili z bronią, jako żołnierzy II Rzeczpospolitej. Nie kwalifikowali się oni do osadzania w obozach jenieckich. Dlatego pisząc Pan o bestialstwie niemieckim trzeba mieć na uwadze, że było ono skierowane na ściśle określoną grupę. Propaganda polska na Śląsku z końca lat 30. dała złudne poczucie bezpieczeństwa i przyczyniła się pośrednio do nazistowskich mordów na Ślązach.
      Natomiast Tragedia Górnośląska polegała na tym, że terror i bestialstwo były pozbawione wszelkich zasad. Dotyczyły one całego społeczeństwa, a nie tylko tych, którzy działali na rzecz państwa nazistowskiego. Był nieprzewidywalny. Każdy mógł dostać kulę w łeb od czerwonoarmisty, każda kobieta mogła zostać zgwałcona, każdy mógł trafić do obozu lub zostać zakwalifikowany do wysiedlenia. W stosunku do Ślązaków wyciągnięto odpowiedzialność zbiorową. Rok 1939 był tragedią, ale była to tragedia polska. Tragedia Górnośląska z kolei dotyczyła wszystkich Ślązaków bez względu na ich opcję narodowościową.

    2. MOJA MUTTI siedziala w wieku 10 lot kolo takigo bunkra tam– to bylo w cyntrum Kattowitz- mordowali ludzi — mutti godałami –ta nacja to nie ludzie to –uwarzej co godosz — i takw 2007, roku w kwk na mnie wołali jeszcze, ty Niemiecko swinio , ciarachu — polecom O.D płać na niego oncie zbawi –hahhhaaaa

  2. Dziękuję za podjecie i podtrzymywanie tematu. O tym, co się działo po wkroczeniu „wyzwolicieli” trzeba mówić… A Ślązak czuje się tylko i aż Ślązakiem i ma prawo do PRAWDY… Osobiście o wywózkach wiedziałam – w tej tragedii zginęli dziadkowie

  3. To co uprawia Maras wraz z Polokiem z Rybnika i z zaprzańcem z Krakowa niejakim Kochnowskim, to PRAWDA KTÓRA KŁAMIE. bo mówi tylko o skutkach a nie mówi o przyczynach. To podłość do entej potęgi!!!

    1. Szanowny Panie, podłe jest zrzucanie na Ślązaków zbiorowej odpowiedzialności za zbrodnie, których nie popełnili. Może to robić albo ignorant albo osoba pozbawiona poczucia przyzwoitości.

  4. Hmmm, czy można określić jaki był związek jeńców tychże obozów ze zwyrodnieniami dokonanymi na terenach polskich przez niemców ? Bo tej analogii nikt tu nie podaje – a powinno się podać -że , wielu ze skazanych to po prostu naziści …
    Chciałbym – żeby, jeżeli jest to strona prawdziwa – o jasne podanie KTO I KIEDY – wybudował te obozy – tutaj podaje sie że działały od 1945 – ale czy nie były one wcześniej wybudowane przez kogoś innego ? ( tak / nie / nie wiem ?)
    Pozdrawiam wszystkich Ślązaków – tych normalnych- dumnych z tego że są Polakami nie tych którzy plują i plugawią nasz kraj i region.

    1. Co to znaczy : kto i kiedy?Wiadomo kto zbudowal Auschwitz i kto go wyzwolil.Tak samo jak wiadomo co bylo po 27.01.1945.To ,ze obywatele polscy przejeli te obozy, nie jest dzisiaj zadna tajemnica.W Tragedii Gornoslaskiej ,chodzi o tragedie narodu slaskiego i rozliczenie sie winnych, ktorzy do niej doprowadzili.
      Slazak to Slazak, a nie opcja polityczna.
      Jezeli polakom podaje sie fakty historyczne i naukowe,to najpierw sluchaja, a pozniej zaczyna sie dyskusja i tzw. polskie lanie wody,ktore z faktami nie ma nic do czynienia.
      Dlaczego nie oprzec sie poprostu na faktach.Wyszukac tych bandytow, oskarzyc ,osadzic i sprawe zamknac ,aby wszyscy obywatele gornego slaska mogli w przyszlosci wspolnie ten region rozwijac.Bez podzialow na :polskich,niemieckich,powojennych,przyjeznych i nie wiem jakich jeszcze Slazakow.

      1. Tęż chciałbym osądzić tych ubeckich bandytów,ale gdzie ich znaleźć po tylu latach,chyba jedynie na cmentarzu.

        p.s.
        pragnę cię jedynie spytać,dlaczego „polakom” z małej litery piszesz ?

      2. prosze pisac Polak wielka litera, jezeli piszesz Slazak wielka litera. Poza tym w latach, o ktorych w artykule mowa Polska nie byla rzadzona przez Polakow a przez Moskwe za pomoca marionetkowego rzadu. Jestem Polakiem i nie bede znosil takiego szkalowania i zarzucania mi na zasadzie odpowiedzialnosci zbiorowej zbrodni popelnionych przez sowieckie malpy.

    2. Dziadek mojej żony, był po wojnie w obozie w Oświęcimiu. Był muzykiem, w czasie wojny grał w niemieckiej orkiestrze, bo gdzie miał grać i zarabiać na chleb? To było jego jedyne „przewinienie”. Twoim zdaniem on też był nazistą? No i chyba nie muszę dodawać, że obóz został zbudowany przez Niemców.

    3. a jak Ci ludzie mają być dumni z bycia Polakami?
      Trzykrotnie walczyli o to by Śląsk był polski. Trzykrotnie przelewali braterską krew w wierze o przyszłość Śląska w Polsce. Armia Ludowa i Czerwona ich wymordowała, wywiozła na Syberię. Odebrała wolność i godność. Powtarzam. Nikt się Ślązakami nie przejmował, gdy ich mordowano, gdy kobiety gwałcono, a robili to również żołnierze POLSCY, którzy służyli w Armii Ludowej. Po wojnie niedobitki Ślązaków odbudowały(pieniędzmi, zasobami i ciężką pracą) większość miast w tym Stolicę. Teraz zabiera się im miejsca pracy i możliwości do życia. Jeżeli zlikwidowano by 4 kopalnie, to bezrobocie w całej Polsce skoczyłoby o 1%! I to nie jest wina górników, że kopalnie nie są rentowne. Rząd nałożył takie akcyzy i daniny na węgiel, że pomimo rynku zbytu(który de facto jest ogromny) ceny są niekonkurencyjne. Kopalnie są winne pieniądze wierzycielowi(Skarb Państwa), a Skarb Państwa daje pieniądze na spłacanie długów wierzyciela. Czyli błędne koło. W mediach trwa nagonka na górników. Ciągle ktoś wypomina, ile to oni nie zarabiają. Podają zarobki brutto ludzi z nadzoru. Szeregowy górnik z dodatkami zarabia +/- 3 000 na rękę. Jak się rozchoruje, albo jest po wypadku to dostaje cześć z podstawy czyli +/- 1200zł bo nie zjeżdża na dół. Za co Ci ludzie mają kochać Polskę, kiedy oni dają jej serce i krew a Polska się na nich wypina?

    4. po pierwsze osoby osadzone w tych obozach nie były skazane, były tam umieszczane na podstawie arbitralnej decyzji aparatu bezpieczeństwa i w zdecydowanej większości nie byli to naziści a mieszkańcy Górnego Śląska i to często ci mieszkańcy, którzy nie uciekli przed wojskami radzieckimi bo sądzili, że jako Ślązacy często o propolskich poglądach nie będą represjonowani, naziści uciekli znacznie wcześniej przed Armią Czerwoną zabierając często ze sobą rodziny, niestety ale braki w historii się kłaniają a to, że obóz wcześniej wybudowali naziści nie zmienia faktu, że także po wojnie dokonywano na jego terenie zbrodni i nie robili tego już naziści-tym bardziej jest to odrażające, że do prześladowania ludności śląskiej wykorzystano byłe kacety nazistowskie, to że ktoś wcześniej morduje moją rodzinę nie daje mi prawa do mordowania rodziny bandyty….

  5. Panie moderatorze proszę powiadomić policję i prokuraturę o tendencjach rasistowskich ” ANONIMA” . Można rozmawiać , natomiast nikt nie daje takiego prawa plugawić poniżać inne osoby a tym bardziej grupy społeczne!!!!!!!!!!!!!!!!!

  6. Żadna jednak inna nacja jak warszawska z taką gorliwością nie udaje ofiar i przebiera się za ofiary. Swoje zbrodnie zawsze przypiszecie „innym”: mitycznym komuchom, choć komunistyczne wojaki po polsku mówiły i modliły się z orłem na czapce, „nieznanym sprawcom”. Za to ofiary własnych zbrodni, dopiszecie do własnego rachunku ofiar – jak żydowski współobywatlei, którzy w czasie wojny ginęli w Halocauscie z rąk niemieckich przy obojętności, co najmniej, swoich antysemickich sąsiadów za to teraz są liczeni jako „polskie ofiary wojny”. Każda inna nacja, nawet jeśli była ofiarą wojny, rozliczała się z własną tragiczną i zbrodniczą przeszłością uznając swoje winy i zbrodnie. Jeden tylko w Europie wyjątek: warszawa – tutaj są tylko same ofiary…. zbrodnie zawsze popełniają inni…

    1. No to hanysie odpowiedz na jedno proste pytanie, które tu już padło: Czy komunizm został w Polsce wprowadzony jako suwerenna decyzja narodu?

  7. „Masowy zbrojny opór przeciwko komunistom? Wolne żarty.”

    Rozumem, że dla tchórzliwego hanysa dla, którego fundamentalnymi wartościami są uległośc i oportunizm takie postawy są poza skalą wyobraźni. Zreasumuj więc sobie co żeście osiągnęli przez taką postawę. Niezależnośc, samostanowienie a może godność ?

    1. W którym miejscu piszę, że uległość i oportunizm to fundamentalne wartości „tchórzliwego hanysa”?
      Ja nie napiszę, że fundamentalnymi wartościami nadętego Polaka jest megalomania, pycha i bylejakość.
      To są wady. Rozumiem, że antonimów też Pan nie rozróżnia?

      1. Możesz sobie tego nie pisac. To są rzeczy, które istnieją bez względu na twoją opinię. A skąd założenie, że moim zamiarem było w tym wypadku używanie antonimów? Nie wiem maras gdzie uzyskałeś tytuł naukowy ale wygląda, że był to ten uniwersytet utworzony w 1968 roku czyli w podzięce dla śląskiej kadry naukowej za „odpowiednią” postawę w czasie „wydarzeń marcowych”. A potem nie dziwota, że tytuły uzyskują tam takie głąby. Mam rację maras?

  8. „Rozumiem, że pisanie o mentalności tępego hanysa ma charakter terapeutyczny. Mam nadzieję, że choć trochę ulżyło. Choroba narodowej megalomani to ciężka dolegliwość.”

    Przykładem z orłem próbowałem zobrazowac istotę problemu jakim jest charakter wprowadzenie komunizmu w Polsce. Jak ktoś nie ma w sobie woli aby to przyjąc do wiadomości to zasługuje tylko na miano jebanej hanyskiej kurwy. Możesz mnie zbanowac hanyski chuju. Nie zrobisz mi tym większej satysfakcji

    1. Haha, no właśnie nie mam zamiaru Cię banować. Szanowny kolego, Polska powojenna to mokry sen przedwojennego endeka. To czy była zbudowana na czystkach etnicznych i symbolicznych przeprowadzonych przez komunistów, stalinistów, zwykłych pachołków Moskwy jest kwestią interpretacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że tragedia górnośląska jest rezultatem polskiego nacjonalizmu.

      1. To nie jest kwestia interpretacji a kwestia faktów a one są tu bezwzględne, to, że powojenna Polska kształtem terytorialnym i etnicznym realizowała najskrytsze sny „pijanego endeka” jest niezaprzeczalne, co nie znaczy, od razu akceptację Polaków dla tego stanu i wdzięczności dla jej twórców czyli radzieckich komunistów. Natomiast twoja druga teza o tym, że jest to rezultatem polskiego nacjonalizmu nie ma właśnie żadnego potwierdzenia w faktach. Jest tylko brakiem dobrej woli i myśleniem życzeniowym, bo ty chciałbyś aby tak było, bo trzeźwą ocenę sytuacji przysłaniają ci własne uprzedzenia, które są rezultatem twojej własnej odmiany nacjonalizmu – śląskiej. Więc jeżeli nie chcesz aby na stałe została ci przypięta etykieta tępego hanyskiego chuja odpowiedz na jedno proste pytanie: Jaki orzeł był od zawsze symbolem niezależnego Państwa Polskiego, ten z koroną czy ten go pozbawiony? Masz odwagę na to odpowiedziec hanysie? Czy, co jest dla was typowe, po prostu się cykasz?

        1. No tak jak przewidywałem – nie podjąłeś kwestii bo zwyczajnie nie masz argumentów by obronic swoje tezy jak i też zwyczajnie brakuje ci odwagi. Więc sobie zapamiętaj – Polska i Polacy nigdy świadomie i z własnej woli nie przyjęli i nie zaakceptowali systemu komunistycznego. Był on narzucony wbrew woli Polaków przy ich olbrzymiej tragedii. A każdy kto dobrowolnie i dla własnych korzyści współpracował z tym systemem jest zbrodniarzem, kolaborantem, zdrajcą i gnidą pod każdym innym pozorem. Jeżeli ktoś tego nie chce pojąc i zaakceptowac to jest niewiele od nich lepszy.

          1. Myśli Pan, że to takie oczywiste? Przerzucanie nastojów antykomunistycznych z lat 80-tych na pierwsze lata powojenne, jest lekko rzecz ujmując nieporozumieniem. Logicznym argumentem jest wg Pana stwierdzenie, że żaden Polak nie mógł popierać komunistów, bo byłby gnidą. Przyznam, że się ubawiłem.

            Tworzenie obozów i wysiedlenia, szaber i inne zbrodnie wobec górnośląskich autochtonów były popierane przez Mikołajczykowski ruch ludowy, PPS i komunistów z PPR, która szermowała narodową polityką jak mało kto.

      2. Człowieku, ile lat pan sobie liczysz, że w taki sposób wykoślawiasz Pan polską historię? Jeśli dla pana kwestią interpretacji zostaje stalinowska i komunistyczna działalność w Polsce to dajesz Pan o sobie właściwe świadectwo anty-Polaka lub wyszkolonego kolaboranta.

    2. Szkoda mi Pana. Nie ma Pan w sobie na tyle woli, aby odrzucić zero jedynkową perspektywę widzenia świata. Rozczaruję Pana, na świecie jest więcej kolorów niż czerń i biel.

      1. Myślę, że to jeszcze bardziej oczywiste niż nastroje antykomunistyczne z lat 80-tych. Bo one były właśnie kontynuacją tej tradycji walki z komunizmem przekazywanej z pokolenia na pokolenie rozpoczętej jeszcze w 1919-1920 roku i wracającej z całą mocą w latach wojny i zaraz po niej.. W latach 80-tych walka ta była paradoksalnie dużo mniej radykalna niż w latach tuż po wojnie, kiedy trwało coś na wzór zbrojnego powstania, albo masowego zbrojnego oporu na terenie całego kraju (nie wyrobiono jednego spólnego terminu to określającego, niektórzy chcięli to nazwac wojną domową ale w przeciwieństwie do waszej walki w Powstaniach Śląskich szybko się z tego pomysłu wycofano). Tak więc żołnierze WiN, NSZ czy AK kontynuowali jak się okazało tą beznadziejną walkę, będąc bezwzględnie mordowani ale jednocześnie przekazując pamięc i tożsamośc następnym pokoleniom, które w końcu doprowadziły do upadku komunizmu w Polsce (bardziej formalnego i pozornego ale to już jest inny temat). Czego jednym z dobrodziejstw jest trwająca obecnie wojnośc wypowiedzi i swoboda poglądów, co skutkuje tym, że bęcwały twojego pokroju mogą głosic swoje idiotyzmy bez narażenia się na kary więzienia lub inne represje. Podziękuj zatem Polakom gorąco a ten dar a nie pluj na nich przy każdej okazji.

        1. Dziękować to mogę Bogu, że nie dał ziemi mojej śląskiej zniszczyć do końca przez fanatyków Pana pokroju.

          O jakich powstaniach Pan tu wspomina? To nie były powstania śląskie, ale polskie na Górnym Śląsku.
          Masowy zbrojny opór przeciwko komunistom? Wolne żarty.

  9. Z relacji więźnia obozu w Świętochłowicach – „Nie było żadnej zasadniczej różnicy pomiędzy tym, co przeżył więzień w niewoli i torturach zadawanych pod symbolem trupiej czaszki SS czy polskiego orła.” – a czy ten „polski orzeł” to był w koronie?

    1. Co z tego, że był bez korony, skoro Ci którzy go nosili w sercu mieli zakorzeniony jadowity polski nacjonalizm, a nie „pokojowy internacjonalizm”.

      1. Tak może myśleć tylko ktoś o mentalności tępego hanysa, któremu trzeźwą ocenę postrzegania świata przesłania śląski ograniczony szowinizm i nacjonalizm. Konkrety – czy są jakieś rzeczowe argumenty na potwierdzenie twojej tezy? Nie ma. I nie będzie. Bo wynika ona z mentalności wyżej tu opisanej.

        1. Rozumiem, że pisanie o mentalności tępego hanysa ma charakter terapeutyczny. Mam nadzieję, że choć trochę ulżyło. Choroba narodowej megalomani to ciężka dolegliwość.

          1. Lać Was obu (maras i anonim) równo po pyskach. Dyskusja, przegadać jeden drugiego nie potrafi, kłócicie się i obrażacie a jednak łączy Was coś obu. Zgadniecie??? Takich jak Wy jest więcej niestety…zamiast robić coś dla kraju i rodaków, nie ważne czy Ślązaków, Wielkopolanów czy Górali….coś robić, działać, uczyć się na błędach a nie tylko dziobami kłapać, przepychanki kto ma rację a kto głupi. Tylko zgoda może coś przynieść dobrego. Pomyślcie tylko logicznie, w trakcie wojny i po NAS dzielili wbrew naszej woli a teraz dzielicię się sami BARANY. KIEDY BĘDZIE DOBRZE?

  10. czytając te wszystkie komentarze uwazam ze ciekawa była to lektura lecz zauważyłem że niektórzy nie mają pełnej wiedzy lub nie chcą bo działaja celowo , kierunkowo . jo je ze górnego ślaska i znom dzieje famili od 1782r. i wszyscy tukej zyli robili tukej sie urodzili ale ni wszyscy tukej są pochowani i na tyn cały bajzel mom swoje zdanie ale nitakie jednostronne jak wielu co sm pisało.Co niektórych to zapraszom do wszehstronniejszyj wiedzy na temat czasu okupacji i lata po nij w całyj polsce a konkretnij o reprresje gwałty i mordy. Poczytejcie jak to terazki nidowno uhonorowali jednego takigo co se był partyzantym i jak „patrityczne” mioł poglądy „AK,MO UB…”- nijaki Józef Kuraś „leśni ludzie” gr€pa ogień…..taki jak on było wielu . POczytocie wincyj to se tyż inak bydziecie o tych czy tamtych inak patrzeć bo prowda cza umieć czytać a ni klepać po inkrzym co mu pasuje bo wincyjni słyszoł. kij mo dwa kuńce ale prowda je ino jedna

    1. „Ogień” działał na Podhalu. Co ma piernik do wiatraka? Józef Kuraś chyba nawet na pocztówce Górnego Śląska nie widział ….

      1. z góry akłodosz co kto robił. Ni cza mieć ino jednygo punktu widzenia . A działoł tak jak nijedyn tukej u nos tyż polok………..

        1. Jeśli pisząc „polok” chciałeś napisać Polak – to zachowaj minimum kultury i umiejętności pisania i napisz z dużej litery. W kwestiach historii też słabo – polecem stronę: http://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Kuraś – dosyć szczegółowy opis mówiący o „Ogniu” i jego życiu. Facet na oczy nie widział Ślaska a jego walka ma się do tematu dyskutowanego na tych stronach tak jak bitwa pod Wiedniem czy pod Waterloo.

      2. ….i w tym sprawa że nie potraifsz panie Irecki wychwycić z tekstu odniesienia do wydarzeń i osób a stronniczość występuje w tych komentarzach często. przecież na śląsku zyli chopy co walczyli na we wszystkich wojskach ss , wermacht , armia ludowa , AK wiele innych a jak sie to skonczyło i ci co wrócili do sie do dom żodyn drugiego nie zabijoł za to że mu się tak trafiło – do tego wojska czy do tyj formacji- pewnie że były nieroz niesnaski i jakies tam zatargi ale mieli poszanowanie do życia drugiej osoby. co ni można powiedzieć gdy weszła Armia Radziecka a zniom i i nasi rodacy-polacy i to oni brali udział w donoszeniu ,wywózkach i niejednokrotnie morderstwach i to w kraju wolnym od wojny i to oni niejednokrotnie są ” bochaterami” tylko czego i kogo – napewno nie nas slazakó!!!!

        1. wierutne bzdury pan pisze panie Kerad wymagając szacunku do zbrodniarzy, którym jak pan pisze „zdarzyło się” być w SS. To rzeczywiście niesprawiedliwe, że przez 5 lat wojny mordowali Polaków, Żydów, Rosjan i innych, a ci potem cześniejsze ofiary ich tropili i strzelali do nich jak do wściekłych psów. Zwycięski zbrodniarz z NKWD i SB strzelał do przegranego zbrodniarza z SS…

          Z tym „poszanowaniem do życia drugiej osoby” przez „chopów, którym zdarzyło się być w SS” to popłynął pan w fantazję. Jak mówił kumpel tych chopów – kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą, niech pan więc powtarza takie brednie tysiąc razy to może ktokolwiek jeszcze oprócz pana uwierzy ..

  11. Niedawno ukazała się interesująca książka Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej opisująca Tragedię Górnośląską – „Tragedia Górnośląska jako barometr współczesnego dyskursu o Polakach i Niemcach?” Polecam referaty pracowników IPN Katowice oraz Uniwersytetu Opolskiego.

  12. Miałem parę lat ale pamiętam jak przejeżdżaliśmy obok obozu /takich bloków/ w Jaworznie na t.zw. Osiedlu Stałym to wszyscy nagle milkli i nikt nie patrzył na innych, to były lata 40-te do 50. Jak na ironię to była uprzednio filia obozu Oświęcim-Brzezinka. My mieszkaliśmy od lat w Jaworznie ale część rodziny przed !939 r. mieszkała w Katowicach i pamiętam co przeżywali po 1945 r. nasi wujkowie po powrocie z przymusowego wcześniej wcielenia do armii niemieckiej, jeden był w strzelcach alpejskich a drugi w luftwaffe – obaj polscy Ślązacy !!! W końcu dano im spokój jak jedna z kuzynek wyszła za polskiego żyda pracującego w UB.

    1. Nagle wszyscy dobrze pamietaja.
      Do Brednie -kto nie konspirowal nic zlego sie nie dzialo.To byl okres powojneny.Okupacja narobila wiele zla.Chowali sie po katach zbrodniarze.Wszsytko wkładacie do jednego garka na Rosjan Komune.Tego nie dalo sie oddzielic.Nie bylo innego wyjscia by zlustrowac cale spoleczenstwo odzielic plewy od dobrego ziarna/Jak tego nie zrozumiecie to nci z waszego ujadania/
      Moja rodzina byla w Armii Niemieckiej.We Francji przeszlli do ruchu oporu Francuskeigo.Nastepnie do Andersa.Wracaja w 1946r/Pzrez 6 miesiecy byli kontrolowani.Nie brali udzialu w akcji wywrotowej przeciwko nowej wladzy zjaleli sie nauczaneim w szkole.NIkt ich nie zamykal do wiezienia. tyle i tylko tyle.
      Jaworzna przywozono pzrewaznie ludzi z akcji Wisła

      1. To mieli wiyncej szczescia od innych Slonzokow.Ni cza bylo nawetbyc w Wehrmachcie aby trefic do obozu w Swietochlowicach czy Jaworznie.Za samo wpisanie na volkliste przez nazistowskich urzednikow calej mojej famili przysporzylo wiele cierpien po 1945roku moim ujkom i opa.
        Jeden ujek siedziol w Swietochlowicach za bycie Slonzokiem.

  13. Zbliża się kolejna rocznica Tragedii Górnośląskiej, a w raz z nią godzące w godność jej ofiar komentarze. Proszę o zachowanie wstrzemięźliwości w osadach. Cudzej tożsamości historycznej nie mierzy się, drodzy Czytelnicy, swoją miarą.

  14. Irek napisał: „1. września 1939 roku niemieckie czołgi i samoloty zaatakowały polski Śląsk i polskich Ślązaków a za sterami tych czołgów i samolotów siedzieli niemieccy Ślązacy. Wśród Ślązaków były ofiary ale byli też członkowie Waffen-SS, zbrodniarze wojenni.” POPIERAM
    To nie Polska napadła na Niemcy. To nie Polacy wywołali II WŚ. Dziś potomkowie ówczesnych, w tym niemieckich Ślązaków robią z siebie ofiary, bo widzą, że w Niemczech nazwano zbrodniarzy – nazistami, jakby byli z Księżyca, a nie współobywatelami z III Rzeszy. W latach 1945-48 Ślązacy zapłacili za świadome popieranie Hitlera i zaslanianie oczu-uszu-ust na widome jego zbrodnie. Zamilknijcie dziś zatem na temat zbrodni Polaków, bo czas wojny i powojnia był czasem akcji i reakcji na niemieckie zbrodnie – zwane z poprawności politycznej hitlerowskimi. Dość już tego jęczenia, żeście niewinni. Macie ręce po łokcie unurzane w nazistowskich zbrodniach. Nie osobiście, ale jako obywatele III Rzeszy

    1. Przykro mi, ale patrzenie na historię Śląska przez pryzmat historii kongresówki prowadzi do fałszywych wniosków. Szkoda, że nie jest Pan w stanie przez moment zawiesić cały swój ideologiczny bagaż Polaka-ofiary, po ty, by wczuć się w sytuację rdzennej ludności Śląska.

      1. Myślę, że Pana (Maras) komentrz najlepiej pokazuje kto jest ograniczony i posiada ideologiczny bagaż i z góry upatrzoną niezmienialną wersję. Co więcej wypowiadanie się na temat historii w momencie gdy ma się elementarne braki w podstawowych faktach historycznych świadczy o totalnej ignorancji. Tak zwana Kongresówka to potoczna nazwa części Polski pod zaborem Rosyjskim, która zakończyła się w 1918 roku. Dla Pana wiedzy dodam, że okres na który tak „fachowo” się Pan wypowiada to lata 1939-48, czyli już na pierwszy rzut oka powinien Pan zauważyć, że cyferki się nie zgadzają. Fajnie by było gdyby w tak trudnym i zagmatwanym temacie wypowiadały się osoby, które mają elementarną wiedzę i naprawdę coś do powiedzenia z sensem.

        1. Panie Irecki, przecież doskonale Pan zdaje sobie sprawę, że nie o cyferki chodzi. Kongresówka to obszar mentalny, współcześnie i w przeszłości dominujący sposób myślenia przy interpretowaniu faktów historycznych, ekstrapolujący na doświadczenia tego niewielkiego skrawka Polski na losy pozostałych regionów. Nie ważne jak te szkodliwe na nauki skrzywienie nazwiemy, Kongresówka, Generalna Gubernia czy po prostu warszawocentryzm.

          Zarzucając mi ignorancję, popada w nią Pan sam. Kongresówka to tylko część obszaru zaboru rosyjskiego. Nie należały do niej spora część Kresów Wschodnich. Czy to nie przykład elementarnego braku wiedzy, Panie Irecki?

          A propo warszawskiego centralizmu, raku toczącym współczesny dyskurs historyczny w Polsce, polecam artykuł fachowca, może coś dotrze do Pana: Zwalczmy historyczny Warszawocentryzm, Histmag.pl

        2. Panie Maras, Odpisuje na Pana poniższy komentarz tutaj, ponieważ zie znalazłem takiej opcji pod Pańskim tekstem😦
          Pana odpowiedź jest najlepszym przykładem tego co pokazywałem powyżej – ignorancji, powoływania się na mętne i słabe źródła oraz totalnego zamknięcia na jakiekolwiek argumenty, które są niezgodne z jedynie słuszną Pana teorią. Link do artykułu , który szumnie Pan opisał jako „artykuł fachowca” wskazuje tekst napisany przez Pawła Rzewuskiego, który zgodnie z podpisem pod artykułem :”Student filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego….” . Gratuluję doboru „fachowca” . Widzę sporą desperację w Pana postępowaniu i chęci na siłe udowodnienia swojej wizji świata. Jak inaczej nazwać powoływanie się na studentów i określanie ich fachowcami. Nie zawiódł mnie Pan, nie spodziewałem się niczego więcej..

          1. Panie Irecki, proszę się tak nie obruszać za to, że Tragedia Górnośląska nie pasuje do pana wizji świata. Do Histmag to znana i ceniona marka, która nie pozwala sobie na fuszerkę. Myśli Pan, że teksty nie przechodzą wewnętrznej i zewnętrznej oceny? No cóż, będzie trzeba wyciągnąć publikacje IPN-u.

      2. Panie Maras, ja w przeciwieństwie do Pana nie mam z góry ustalonej i jedynie słusznej wizji, której żadne argumenty nie są w stanie zmienić. Obruszam się na ignorancje historyczną pokazywaną na tej stronie, oczywiste przekłamania i celowe zakłamywanie całości zdarzeń z lat 1939-1948 oraz na podawane przez Pana wielkie autorytety, które okazują się studentami filozofii.

    2. Opisywane tu tragedie były w rzeczywistości, Są godne potępienia. Nie były jednak one popełnianych na polecenie polskich legalnych władz jak to miało miejsce w latach Mówienie tylko o tragedii Ślązaków niczym nieusprawiedliwionej, a nie mówienie o tragediach 1939-1945 kiedy tysiąckroć gorsze zbrodnie były wykonywane na polecenie (nie za zgodą, a na polecenie) niemieckich władz wybranych w wolnych wyborach i tych władz niemieckich za którymi stało prawie całe niemieckie społeczeństwa, także Volksdeutsche i Jungdetrsche Partei i wiele innych niemieckich organizacji na polskim Śląsku jest naduzyciem. Pierwsze zbrodnie na Ślązakach miały miejsce zaraz po napaści Niemiec na Polskę jeszcze wna początku września . Przykładem może być na przykład mordowanie przez volksdeutschów Polaków- Ślązaków w Gierałtowicach , także masowe mordy przez we wrześniu 1939r, w Nieborowicach, gdzie Niemcy latem 1939r. przygotowali obóz w którym po 1 września 1939r. masowo mordowali Ślązaków i zakopywali je rękami polskich Ślązaków na drodze – dla niepoznaki. Tam znalazł swoje miejsce ks, Robota skatowany do nieprzytomności przez Volksdetschów w /Gierałtowicach a dobity w Nieborowicach. Zaraz po wkroczeniu banytów wermachtowców, zapełniały się piwnice Politzei i gestapo skąd rzadko kto wychodził żywy, a jak żywy to był wysłany do Venichtungslager, Dachau a później do Auschwitz. Na sporządzonej w latach do 1 ix 1939r. liście w Niemczech, „Sonderfandungsbuch” za spraw Volkbundowców i innych Niemców mieszkających na polskim Ślasku (prawie wszyscy byli entuzjastami Adolfa hitlera) znalazło się ponad 60 tysięcy nazwisk, z adnotacją: do natychmiastowego uśmiercenia, lub do późniejszego uśmiercemia. – zamordowania w drugiej kolejności. Tysiące Ślązaków Niemcy wysłali na pewną śmierć przez wcielenie do zbrodniczego wermachtu. Większa część leży daleko na wschodzie w nieznanych grobach. to były olbrzymie zbrodnie nieporówanie większe od tych które opisują dwaj narratorzy, jeden aus Oberschlesien Ribnik, a drugi o zgrozo pracownik Uniwersytetu w Krakowie. Pierwsze deportacje na dzisiejszym Śląsku rozpoczęły się zaraz po wkroczeniu bandytów do Polski. Wówczas z Żywieczczyzny robiono deportacje masowe, Saybusch Aktion w Ślązacy Żywieccy mieli do spakowania czas pół godziny, Wywożono ich do GG. Hans frank, ten o którym jego własny syn powiedział „mój ojciec był zbrodniarzem i zasłużył na to,że go powieszono” Syn Hansa Franka jest człowiekiem wielkim CZŁOWIEKIEM, w odróżnieniu od tych którzy przy pomocy „prawdy” – półprawdy. fałszują historię o Ślązakach.!!! Tragedia Górnośląska jest wielką tragedią, ale manipulowanie półprawdą o tragicznych czasach Ślązaków, pokazywanie tylko cząstki, po 67 latach, kiedy młodzież a nawet wielu w dojrzałym wieku, nie ma pojęcia o tamtych czasach. Pisanie nagłaśnianie tylko jednej „tragedii” jest skandalicznym i podłym nadużyciem godnym tych zbrodniarzy którzy odpowiadają za tę zbrodnie po 1945r. jak i za tysiąc kroć gorsze zbrodnie w latach 1939-1945. I jeszcze jedno. Przyczyną wszystkich zbrodni od 1939r. do 1948r. byli ci głosowali na NSDAP czyli na niemiecki nazizm i faszyzm czyli na Adolfa Hitlera. to jest ci co krzyczeli jak ich Adolf Hitler pytał: „wolt ir dem Totalen Krieg?” oni krzyczeli „ja wier wollen”. Mmiedzy krzyczącymi byli także ci których dotknęła niczym nieusprawiedliwiona tragedia. z lat 4945-4948r. Nie byłoby napaści Niemiec na Polskę i Świat, nie było by tak zwanych „wypędzeń” czyli wysiedleń. Wstyd panowie aus ribnik i aus Krakau.

      1. Ofiary hitlerowskiego terroru na Ślązakach opcji Polskiej i Polakach mieszkających na Śląsku zasługuję na pamięć. A co więcej, zostały upamiętnione. Czymś nie dopuszczalnym jest pisanie, że represje te były gorsze od tych, które były popełniane przez Armię Czerwoną i polski komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Śmierć jest śmiercią, gwałt jest gwałtem i kropka. Licytacja na ilość trupów jest, rzekłbym, z gruntu antyludzka. Rozumiem pokolenie, 40, 50, 60-latków (odniósł się Pan do mojego wieku, więc stosuję zasadę wzajemności), którzy zostało zafiksowane duchem gomułkowskich książek do historii. Panie „To je jo Ślązok ze Śląska łod dycki Ślązok” proszę dać spokój tym, którzy wojnę doświadczyli trochę inaczej, ale równie boleśnie.
        Konkludując, prosiłbym więc nie mieszkać Tragedii Górnośląskiej z dramatem ludności ziemi żywieckiej. Ponadto argument nie tylko przecież przez Pana stosowany, ale stale powtarzany w dyskursie para-historycznym o tym, że Tragedia Górnośląska była konsekwencją najazdu hitlerowskiego na Polskę, jest pseudo-argumentem. Równie dobrze można powiedzieć, że nie byłoby II wojny światowej, gdyby nie traktat wersalski.

        1. Podoba mi się Pana otwartość na innych komentujących i inną wizję historii niż usilnie prezentowana przez Pana, panie Maras. To może kilka dodatkowych pytań odnosząc się do tego wątku, bardzo proszę o odpowiedź racjonalną, w miarę historyczną i trzymającą się rzeczywistości:

          1. ” prosiłbym więc nie mieszkać Tragedii Górnośląskiej z dramatem ludności ziemi żywieckiej.” – dlaczego? nie bardzo rozumiem, dlaczego Pan zdecydował że ten argument nie pasuje do Pana wizji.
          2. „Tragedia Górnośląska była konsekwencją najazdu hitlerowskiego na Polskę” – skoro Pan uważa że to, co Pan nazwał Tragedią Górnośląską a co de facto opisuje wyłącznie jej wąski wycinek, nie ma związaku z najazdem hitlerowskim i zbrodniami niemieckimi na Śląsku w 1939 to proszę o analizę jak wyglądałaby „tragedia Górnośląska” w latach 1945-1948 jeśliby tego najazdu i zbrodni ie było. Tylko proszę nie rozmydlać jakimiś wstawkami o Traktacie Wersalskim czy bitwie pod Grunwaldem – rozmawiamy na temat skutku (represje 45-48) i przyczyny (najazd i zbrodnie niemieckie 39-44).
          3. Osobiście nie zgadzam się, że tragedii i śmierci nie można porównywać. Dla przykładu chorwackich zbrodni w Vukovarze (kilkaset osób) nie można porównywać do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Skala jest inna i zbrodnia jest inna.

          Bardzo jestem ciekaw Pana rzeczowych argumentów, na które cały czas liczę.

    3. Dość już bzdur o dobrych polakach i złej całej reszcie.Wy również nie jesteście bez winy w tym wszystkim.Również macie krew na rękach.EOT

  15. po długim przekonaniu o polskości śląska zacząłem odkrywać, że to nie tak….ja czuję się ślązakiem, urodziłem się pod wrocławiem i uważam się za mieszkańca tej ziemi. czuję to szczególnie teraz, teraz gdy mieszkam w krakowie…czuję jak odmienna jest moja kultura i mentalność.
    pozdrawiam i życzę dotarcia do momentu w którym jasne będzie, że śląsk jest śląskiem a polska polską

    1. Taaaaak a Góral Góralem, Kaszub Kaszubem itd…. A gdzie Polacy???? Gdzie mieszka i żyje Ślązak? Gdzie gość z Poznania a gdzie dziewczę ze Szczecina?

    1. To nie ten temat. Tutaj dyskutujemy o trudnych losach Ślązaków, którzy zostali uwikłani w historię i zbiorową odpowiedzialność. Ten temat nie dotyczy tych którzy pierwsi pchali się by być bojówkarzami Adolfa. Miejsce bandytów z SA, oprawców i morderców z SS, UB czy NKWD jest jasne i nikt nie żałuje tych, którzy NA OCHOTNIKA zgłaszali się by bić, zabijać i maltretować innych.

      To nie moralne by robić ofiary z katów…

  16. Świetny skrót. Mój dziadek został w lutym 1945 wypędzony piechotą do Donbasu razem z grupą innych bytomian i przeżył tylko dzięki temu, że miał na nogach gumowce. Skórzane buty zabierali Rosjanie, więc brodzenie boso w śniegu powodowało śmierć. W czasie drogi żywił się właściwie tylko śniegiem. W połowie 1946 znalazł się we Lwowie, skąd odesłano go do Brandenburgii. Tam „Sprawka” (dokument, który dostał na drogę) została unieważniona przez Polską Misję Repatriacyjną (7.12.1946), a dziadek został przekazany do Dobroszyna, gdzie od Państwowego Urzędu Repatriacyjnego otrzymał zaświadczenie o tożsamości wraz z uprawnieniem do przejazdu „wszelkiemi środkami lokomocji” do Bytomia (9.12.1946) oraz sto złotych zapomogi doraźnej. W Urzędzie Repatriacyjnym w Bytomiu zarejestrował się 13 lub 31 grudnia 1946 – nie potrafię odczytać pieczątki. Wkrótce wrócił do pracy na kopalni Centrum (siedmioro dzieci do wykarmienia:). Moja rodzina miała też szczęście przy innej sytuacji. Jak wysiedlano Bytom, to z jakiegoś powodu zostawiono w spokoju Bergmannshof, czyli bloki między dzisiejszą Aleją Legionów, Strzelców Bytomskich, Morcinka.
    Oni mieli szczęście, ale to tylko wyjątek. Ciekawe jak długo będzie trwać to polskie zakłamanie. Ta hipokryzja, która pozwala stwierdzić, że jak milicjant wykonywał rozkazy pacyfikując stocznię, to jest winny, ale jak Polacy wykonywali rozkazy Ruskich, to „Polska nie była wolnym krajem”. To jest zwykłe tchórzostwo, ot co. A argumenty typu „ludzie byli wciąż w szoku po pięciu latach wojny” albo „chcieli odwetu, bo inni robili gorzej” to jest jakiś arogancki bełkot. Nie zabija się ludzi. Kropka. Nieważne jakie się ma motywy. Po prostu nie wolno tego robić i tyle. I żadne wytłumaczenie nie usprawiedliwia takiego zachowania.

  17. Mój TATA został wywieziony do Rosji miałam wówczas 5 i pół roku ale nie wrócił już do domu…

    1. Im więcej takich świadectw, tym szerzej jesteśmy w stanie dotrzeć do świadomości osób, które o tej wielkiej górnośląskiej tragedii nie mają pojęcia.

    2. Można prosić o jakieś szczegóły? Brakuje elementarnych informacji by poznać i zrozumieć tą tragedię. Interesujące z punktu widzenia dokumentacji zdarzenia byłyby informację kiedy został aresztowany, pod jakim zarzutem, co robił podczas wojny (to pozwoliłoby określić sytuację) no i kto dokonał aresztowania. Z tego wpisu niestety nie wynika nic, nawet nie wiemy czy aresztowanie miało miejsce na Śląsku i czy było w jakikolwiek sposób związane z powyższym artykułem …

  18. Tak to już jest że wielkie narody dokonują wielkich czynów i tych zbożnych, i (niestety) tych zbrodniczych.Czasami nawet w skali niewyobrażalnej dla innych.To kwesta możliwości.Gdyby przed wojną Polska dysponowała militarną potęgą trzeciej rzeszy, to bardzo by się to źle skończyło dla Rosji.

  19. Przez 66 lat tłukliście do głow ludziom Waszą teorię o zbrodniach,nadszedł czas posłuchac
    strony przeciwnej.A może jako przegrani,w Waszym mniemaniu nie mają prawa do przedstawienia
    swoich racji,bo już Adolf stwierdził że,zwycięzców sie nie sądzi ! Biada narodowi niemieckiemu,
    gdyby to Wy byli zwiecięzcami.

  20. @ Irecki
    Ludzie slepo przekonani o swojej racji nie wchodzą w rachubę jako partnerzy do dyskusji.
    Życzę dobrej zabawy przy tym monologu.

  21. I tak oto ofiary stały się katami.Tylko że historia tych okropności nie zaczęła sie w 1939 roku,
    i nie jest jednostronna.Jeżeli jest mowa o pełnej cierpień historii narodów niemieckiego i polskiego
    pier3wszej połowy ub.wieku,to przedstawia się ją najczęściej tak : jest naród zbrodniarzy i to jest
    naród niemiecki i istnieje naród ofiar którym jest naród polski.Na tak uproszczonym obrazie
    wychowano w Polsce kilka pokoleń ziejących nienawiscią .Poczytajcie trochę historii polskiej
    w żródłach neutralnych a dowiecie się że Wasi dziadowie niczym nie różnili się od innych
    zbrodniarzy.Niemcy palili,ale zwłoki,natomiast sa udokumentowane fakty palenia żywych przez
    polskich bandytów.To tylko mały wycinek z polskich okropności nie tylko wojennych.
    Zbrodnie dokonane przez Niemców zna cały świat,natomiast zbrodnie na Niemcach,niewielu.

    1. Ani Górny Śląsk ani żadny inny rejon nie znajduje się w kosmosie otoczony próźnią. Historyczną ignorancją albo skrajnie złym zastawieniem można jedynie wytłumaczyć, że ktoś bierze sobie wycinek z miejsca i czasu i na jego podstawie buduje jedynie słuszną teorię. Stawianie na równi ofiar i niemieckich zbrodniarzy, którzy milionami, masową i krok po kroku prowadzoną akcją mordowali miliony ludzi należących do bardzo wielu narodów (to nie tylko Żydzi ale i Polacy, Ukraińcy, Rosjanie, Cyganie, Serbowie, i wiele innych), narodu, którego państwowość zbudowała ruchome i stacjonarne komory gazowe a zwłoki przerabiała w recyclingu, takie stawianie znaku równości to po prostu elementarny brak wiedzy i woli by tą wiedzę nabyć.

      Spłycanie histrorii Górnego Śląska do podziało Polak/Niemiec jest głupotą, Tragedią Śląska jest to, że przez histrorię ci ludzie byli rozerwani pomiędzy te dwa narody, dom obok domu mieszkali obok sieboe Ślązacy uważający się za Polaków i Ślązacy uważający się za NIemców. Dopuki żyli swoim życiem nikomu to nie przeszkadzało, ale potemznaleźli się pomiędzy dwom śmiertelnie walczącymi stronami i część tragicznej historii II wojny została tam również zapisana – niestety tak to jest na wojnie i po wojnie. Że ginęli i cierpieli cywile – nic nowego – na wojnie giną głównie cywile. Przykładowo w Powstaniu Warszawskim zginęło ok. 200 tys, osób z czego żołnieży AK było tylko 12 tyś. reszta to cywile.

      1. @Irecki
        Cyt:Dopuki żyli swoim życiem nikomu to nie przeszkadzało,ale potem znalezli sie
        pomiedzy dwoma śmiertelnie walczącymi stronami.Należało by gwoli ścisłości l
        w imię prawdy historycznej napisac – Dopuki,doputy nie powstało państwo polskie
        w 1919 roku. Spłycanie historii Niemiec i Polski do okresu II WŚ jest prymitywnym
        sposobem na własne wybielenie.Budowanie historii na tak mikrym okresie w dziejach,
        jest nie tylko ignorancją,ale przede wszystkim manipulacją.A z pąnskich sprzecznych
        z sobą wywodów i ze stylu jakim pan pisze,wyziera komunistyczna tresura.

        1. Człowieku weźże przeczytaj historię świata z zakresu szkoły podstawowej i dowiedz się wreszcie że 1 września 1939 roku to Niemcy były agresorem a nie strona Polska. Nie ośmieszaj się proszę plując jadem i nienawiścią. Powstanie państwa polskiego nie zapoczątkowało żadnych represji narodowy, mordów ani obozów koncentracyjnych. Druga wojna światowa wręcz odwrotnie a zezwierzęcenie Waffen SS, niemieckich oddziałów policyjnych a nawet Wehrmachtu sięgnęło niespotykanych w historii rozmiarów. Dramat Śląska polegał na tym, że równocześnie walczyli po obu stronach, zresztą jak 3 miliony Polaków w czasie I Wojny Światowej. Śląsk nie jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie ginęli ludzie, skoro o tym nie wiesz to na tym terenie zginęło ponad 6 mln ludzi, większość zamordowana z zimną krwią i planowo.

          Tylko brak edukacji i wiedzy elementarnej o faktach pozwala określić II Wojnę Światową mianem „mikrego okresu”. Dla Pana informacji ten okres zmienił więcej w rozwoju społecznym, świadomości cywilizacyjnej, technologi, medycynie, logistyce a nawet w statystyce (zaawansowane systemy statystyczne IBM wykorzystywane w do klasyfikacji w obozach koncentracyjnych) niż cały wiek XIX. Ale to wiedza z zakresu elementarnego …

        2. Spłycanie historii Niemiec.
          A co to są Niemcy, jako państwo?
          To państwo istnieje od 1871 roku i powstało w wyniku militarnego szantażu Prus.
          Ziemie na zachód od Łaby zostały do Odry zostaly opanowane militarnie. To samo Prusy.
          Nawet Pomorze zostało przyłączone do Branderburgii łamiąc umowy międzypaństwowe.

          Niemcy (ci z Niemiec) dalej rozumują kategoriami że tam gdzie na Wschodzie (Czech, Polska) niemiecko języczni osadnicy wybudowali swój dom to Niemyc jako państwo mają prawo do tych ziem.

          Czemu Niemcy (jako państwo) nie czepia się terenów Szwajcarii czy Lichtenshtainu?
          Pewnie dlatego że tam nie ma Niemców tylo są osoby niemieckojęzyczne.

          No ale jeśli chodzi o Polskę czy Czechy to Niemcy posługują się innymi kryteriami – to jest niemieckie i kwita.

  22. Szanowni pastwo !To nie Polacy bandycko się zachowali przeciw Ślązakom ,a tylko ludzie z NKWD i UB! Kto tam pracował w decyzyjnych komórkach to proszę sobie poczytać.Wspomniano tu Morela tylko
    przez „poprawność polityczną ‚”zapomniano napisać ,że był to Żyd ,który wyemigrował z Polski i jeszcze długo po wyjeździe otrzymywał od Polski „zasłużoną”emeryturę.To do jego obozu trafili żołnierze AK celowo ubrani w niemieckie mundury dla zmylenia obywateli.Likwidujmy białe plamy naszej historii!
    Walczmy z zakłamaniem.Sursum Corda.

    1. Szanowni państwo !
      To nie śląscy Niemcy bandycko się zachowali przeciw Polakom,a tylko ludzie z NSDAP i Gestapo.Nawet Fuehrer nie był Niemcem,tylko Austriakiem.
      Walczmy z zaklamaniem.

  23. niektórzy mają jakieś kompleksy, np krist który pogardza Polską jednocześnie pisząc po polsku…

    1. Zal Ci czlowieczku , ze czlowiek potrafi kilkoma innymi jezykami poprawnie pisac.
      Jesli o tym nie wiesz , to musze Cie oswiecic—–Slazacy tez naleza do ludzi wyksztalconych , malo tego sa cenieni na zachodzie i jeszcze jedno: Slazacy sa minimum dwu jezyczni –to byla norma za czasow niemieckich — niestety jak polacy dobrali sie do Slaska –momentalnie tego zakazali. Jezeli trudno Ci w to uwiezyc – to sprobuj uwiezyc w Szwajcarow–dlaczego mowia jezykiem niemicki, francuskim czy wloskim?

  24. Witam. Po przeczytaniu komentarzy ze smutkiem stwierdzam, że część osób zabiera głos bez znajomości historii Górnego Śląska (chociażby w małym zakresie). Zamiast spokojnej wymiany argumentów czy zapytań, pojawia się bez uzasadnienia agresja. Drodzy Państwo, każda wypowiedź świadczy o Waszej osobistej kulturze. Możemy się różnić ale szlachetnie i wtedy jest możliwość wzajemnego szacunku i poznania prawdy. Nasza ziemia Śląska i Ślązacy zasługują na szacunek. Natomiast jest faktem, że nie ma idealnych społeczeństw; wszędzie są ludzie uczciwi i nieuczciwi, odkąd świat istnieje dobro walczy ze złem. Wybierajmy dobro bo z nim się lepiej żyje. Pozdrawiam.

  25. Przeczytałem w całości i jestem wstrząśnięty. Wiedziałem, że nie było nam łatwo po wojnie, ale nie wiedziałem, że represje posunęły się aż tak daleko.

    Szczerze mówiąc oburzamy się niesamowicie mówiąc jak to Rosjanie manipulują zbrodnią oficerów w Katyniu (co oczywiście nie powinno mieć miejsca!), a tu mamy podobny przykład z własnego „podwórka”. Niestety, ale w szkołach na lekcjach historii nie uczymy się prawdy (lub będąc dokładnym: całej prawdy). Jest to smutne, ale propaganda trwa do dzisiaj i nie rozumiem co miałaby ona zdziałać. Jestem z pokolenia, które czasy PRLu zna tylko z książek i filmów. Oznaczałoby to, że uczyłem się już prawdziwej historii, a nie takiej, której uczyli się moi rodzice. Smutne i wstrząsające jak tak państwo może zamazywać pewne, lecz bardzo istotne (nie tylko dla tego regionu!) fakty. Rozumiem, że nie jest to łatwy i przyjemny temat, ale tym bardziej powinien być przedstawiany.

  26. Kiedy polskie media piszą o Tragedii Górnośląskiej to w kontekście sprawców wymienia się wyłącznie sowietów i komunistów.Jak ognia unika się określeń typu, Polacy czy Polska jakby to miało znaczenie dla katowanych Ślązaków czy ich kat jest komunistą czy nie.Był Polakiem a sprawa wyznawanej ideologii to w Polsce nie problem (zgodnie z zasadą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia).Ileż to dzisiaj mamy nawróconych komunistów.Niestety Hanysy nie są tak „elastyczni”w swoich poglądach i od wieków wychowywani w tradycji chrześcijańskich wartości są niereformowalni.

  27. Dlaczego aż 60% Ślązaków biorących udział w plebiscycie nie chciało Polski na Śląsku.Zrozumieli to ci, którzy po podziale znaleźli się po polskiej stronie.Rozumiem to dziś i ja, zwłaszcza oglądając zrujnowane śląskie zakłady pracy, i miasta.Do dzielnic mojego miasta (Mysłowic) wkrada się patologia.Młodzi kradną węgiel, starsi zbierają złom wszyscy piją tanie wino w bramach.Pracy niema bo wykończono wszystkie zakłady pracy.Skrajna nędza i brak jakichkolwiek perspektyw i to w środku Europy! A to Polska właśnie.

  28. Osobiście uważam, że na to całe RAŚ powinno zostać wysłane wojsko. Autonomiczny Śląsk i tak nie ma szans utrzymać zbyt długo niepodległości (za mały i za słaby) a szkoda byłoby go oddawać szkopom.

    1. Dziękuję za konstruktywny komentarz. Faktycznie wojsko polskie ma tradycje w dyscyplinowaniu ludności autochtonicznej. Przy czym była to ludność Kresów Wschodnich.
      Czy ma Pan/Pani przykłady, że autonomiczny region rezygnuje z większej samorządności, bo „nie potrafi się utrzymać”?

      1. Pan jeśli już. Na Kresach działało głównie UPA. Mam przykład – Matka Rzeczpospolita Polska zrezygnowała ze swojej suwerenności na rzecz UE. Jak rozumiem „konstruktywny komentarz” to byłby taki w którym zgadzam się z tezą o autonomiczności Śląska? I na przyszłość – proszę sobie darować argumenty „demokratyczne”. Nie jestem demokratą. Teraz takie nie padły, ale to uwaga na wszelki wypadek.

    2. 1 maja „szkopy” otwierają swój rynek pracy dla Polaków.Będzie jak w ulubionej scenie z filmu Czterej pancerni.Łopata,miotła,łopata,miotła,tyle tylko że narzędzia będą rozdawać szwaby.A moje ukochane Hanysy zostaną na Śląsku próbując ratować swoją małą ojczyznę po tym polskim bajzlu.

      1. Jak już po” imieniu”, to gorolu jedenwynocha ze Śląska. Nie zapomnij zabrać z sobą swoich ziomali.A jak szukasz roboty, to nie u „szkopów”Bliższa tobie Białoruś i Ukraina.

    3. „Autonomiczny Śląsk i tak nie ma szans utrzymać zbyt długo niepodległości”
      Dobre. Autonomiczny, a jednocześnie niepodległy. Ludzie zabierają głos, a nie rozumieją znaczenia podstawowych pojęć. Polska edukacja. Tfu!

    4. co to znaczy szkop?????
      nie rozumiem tego slowa. czesto go slyszalem a ci co to mowili nie potrasfili tego wyjasnic. bieda. Czytam i zastanawiam sie czy te forum mialo byc o slazakach czy nienawisci dla niemcow. jeden pisze ze polska by nikogo nie napadla bo za dobra jest. Poczytajcie o powstaniu slaskim. Jak polacy sciagali ze srodka polski zolnierzy. Poczytajcie jak francuzi pomagali polakom ludnosc slaska i niemiecka mordowac.
      Gdzie sa te pomniki???? Zlikfidowano bo moze by sie ktos dowiedzial o prawdzie???
      Nadal piszemy jak nas w szkole uczono. Nienawisc do „szkopow”

      Moj dziadek byl wyslany na sibir i mialem nadzieje ze cos wartosciowego na tym forum znajde. A tu pier….. o dupie marynie.

  29. Tortury i znęcanie się nad więźniami jest nielegalne i powinny podlegać karze, ale zacytowane opisy nie robiły na mnie ogromnego wrażenia. Należy brać pod uwagę kontekst historyczny tych zdarzeń. Ofiary nazistowskiego terroru dokonywały samowoli w odruchu rewanżu po własnych doświadczeniach z nazistowskimi zbrodniami, których opisy są okrutniejsze.

    Jest pan naukowcem, ale ma pan ogromne problemy z językiem polskim.

    1. Powyższy tekst nie miał na celu „wywrzeć wrażenia”, choć przyznam, że na mnie wywiera. Oczywiście wynika to z faktu, że moja rodzina podlegała niczym nieuzasadnionym represjom, choć do obozu ostatecznie nie trafiła.
      Jestem w stanie zrozumieć, że dla osób nie związanych z Górnym Śląskiem, powyższy opis stanowi tylko mały epizod powojennej rzeczywistości i nie ma większego znaczenia. Ale nie zgadzam się, aby zbrodnie na Ślązakach tłumaczyć w kategoriach rewanżyzmu.
      A mój polski ciągle szlifuję;)

  30. poszukuje dziadka,ktory zostal wywieziony w 1945 (?) z Bytamia i prawdopodobnie trafil do pracy w kopalniach Dombasu.nie wiem niestety jak mam zaczac poszukiwania,prosze o pomoc,za ktora z gory dziekuje.Marzena

    1. Pani Marzeno,
      czy dziadek został wywieziony razem z większą grupą? Na Pani miejscu przygotowałbym listę osób, z którymi mógł być wieziony. Potem skontaktowałbym się z oddziałem IPN. Może mają jakieś informacje jeśli nie o dziadku, to o osobach razem z którymi mógł być zesłany.

    2. Skad wiesz te dziadek byl do Dombasu wyslany. Ja wiem ze moj dziadek trafil na sibir i nic wiecej nie umiem sie dowiedziec. nie wiem nawet gdzie i kogo sie zapytac,

  31. ” Tragedia Górnośląska” to plagiat książki Ewalda Polloka fałszerza historii Śląska ziejącego tak jak pan nienawiścią do Ślązaków-Polaków i wszystkiego co polskie Pan fałszuje fakty historyczne w sposób w jaki to zrobił niejaki Ewald Pollok , Obaj panowie i reszta RAŚiów opisuje historię tak jakby świat rozpoczął się 8 maja 1945r. Niedopuszczalne i karygodne rzeczy o których pan pisze, młody czLowiek odczyta jako samoistne działanie. Tymczasem opisywane przez takich renegatów jak pan i Ewald Pollok i wielu RAŚiów, bez opisania zdarzeń poprzedzających zdarzenia opisane w pana tekstach, takich jak : denuncjacje przez śląskich kolaborantów do Gestapo, tych Ślązków którzy byli antyfaszystowscy, wywózki do Auschwitz tysięcy Ślązaków na pewną śmierć, zamordowanych z rozkazu legalnego , wybranego w powszechnych wolnych wyborach faszystowskiego aparatu państwa Niemieckiego. Nie pisze pan , że te okropności które dotknęły Ślązaków, były poprzedzone bestialskim upokorzeniem, zadaniem tragicznych o najwyższym stopniu boleści przez niemieckich faszystów w tym ślaskich kolaborantów. Mój wujek z Knurowa został przez sowietów wywieziony w głąb Rosji i z tamtąd nie wrócił, a powodem było podpuszczenie Sowieta przez niemieckiego kolaboranta, i fałszywe oskarżenie o współpracę z hitlerem. Zrobił to śląski kolaborant sąsiad. Nie pisze pan że ci którzy dopuscili sie okropności , byli jeszcze w szoku z pięcioletnich przeżyć i okrucieństw doznanaytch od Niemców. Nie zabijali z rozkazu legalnej polskiej władzy, a nieusprawiedliwionej samowoli, i nieusprawiedliwionej siły odwetu. Panu brakuje uczciwości. Jak pan opisuje zdarzenie, zwłaszca zdarzenia związane z okrucieństwami, to musi pan opisać prawdę, całą przwdę i tylko prawdę. Niestety pan pisze o rzeczach które były skutkiem o wiele tysięcy razy gorszych bandyckich państwowych faszystowskich rzeczach. W ten sposób pisząc prawdę kłamie pan w godny pogardy sposób. Na opamiętanie zawsze jest czas. Gdyby w latach 1939-1945 opisał pan tylko 1% tego wyprawiali Niemcy, to na drugi dzień pojechałby pan do Auschwitz i tam pozostał na zawsze.
    Domyśąlam się, że jest pan niedouczony a wiedzę na temat Śląska pozyskał pan od Ewalda Polloka, i niektórych RAŚiów i oczywiście od „Bund der vertreibene”

      1. Przecież padły bardzo konkretne argumenty w powyższym tekście. Pana pytanie to nic innego jak próba zatuszowania kłopotliwego braku sensownej odpowiedzi po rzeczowym argumencie. Nie żyjemy w próżni historycznej, po każdej akcji następuje reakcja – tak też było ze spiralą okrucieństwa i nikczemności w czasie wojny. Dla przypomnienia tylko dodam, że 1. września 1939 roku niemieckie czołgi i samoloty zaatakowały polski Śląsk i polskich Ślązaków a za sterami tych czołgów i samolotów siedzieli niemieccy Ślązacy. Wśród Ślązaków były ofiary ale byli też członkowie Waffen-SS, zbrodniarze wojenni.

        1. A w 1945 Polacy wkroczyli na Śląsk mordując dzieci, kobiety i mężczyzn nie ważne czy byli Ślązakami, Polakami, Niemcami, Czechami… Zginęli bo mieszkali na terenie wcielonym do III Rzeszy… To im kazano zmieniać nazwiska pod rygorem nie wydania kartek na żywność, to im odbierano domu i mieszkania, w imię lepszej Polski… To im zabraniano się uczyć, w imię lepszej Polski… to im odbierano kościoły, w imię lepszej Polski… Bo Polska jest lepsza prawda? Pytanie tylko od czego? …

        2. kazdy rzad polski pisal nowa Historie. Teraz w koncu sami nie wiecie ktora historia jest prawdziwa. Pan z pewnoscia jeszcze jest przez komunistow z ich Propaganda nasiakniety.Biedak!

      2. Od nieludzkiego, zbrodniczego systemu hitlerowskich niemiec z dymiącymi komorami, ulicznymi rozstrzelaniami i upodloną do granic zezwierzęcenia „rasą panów” nawet komunistyczne Chiny wydały by się rajem.

    1. Wstyd mi ogromnie ,ze dopiero teraz dowiedzialam sie o obozie w Myslowicach w ktorym 21.09.1945!roku zginal moj dziadek ,.Powstaniec Slaski ,Kapelmistrz Wojska Polskiego.Niestety nic wiecej nie wiem i co gorsza nie wiem gdzie szukac jakis informacji.

      1. Kapelmistrz WP (nie LWP) ,to ubowcom i ich żydowskim naczalnikom wystarczyło;bo przecież z tym wojskiem walczyli ich sowieccy mocodawcy w 1920 i w 1939(wspólnie z niemieckimi towarzyszami broni). A dla nich- Powstaniec- nie miało znaczenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: