Tragedia Górnośląska obejmuje szereg wydarzeń o charakterze zbrodniczym, które rozegrały się na Górnym Śląsku w latach 1945-48. Bez wątpienia wpisują się one w regionalną tożsamość zbiorową, tak odmienną od doświadczenia działań frontowych czy partyzanckich, gdyż skoncentrowaną na doświadczeniu cywilnym. W polskiej historiografii Tragedia Górnośląska stanowi niejako „białą plamę”. Nie istnieje również w polskiej świadomości wojennej, gdyż nie dotyczy prostego podziału kat-ofiara, którym posługuje się patriotyzm nacjonalistyczny, przez dekady dominujący w polskiej tradycji i do dziś służący jako mechanizm wykluczania. Co roku Ruch Autonomii Śląska na przełomie stycznia i lutego upamiętnia symboliczny początek górnośląskiego dramatu, który rozpoczął się wraz wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich, i trwał do połowy 1948 r. Kwestią fundamentalną jest pokazanie polskiej opinii publicznej, że posiadamy własne, odrębne doświadczenie wojenne i mamy prawo do kultywowania pamięci o zapomnianych losach tysięcy Górnoślązaków, pamięci pozbawionej stygmatyzacji za „dziadka z Werhmachtu” i volkslistę, pamięci oddalonej nacjonalistycznych uprzedzeń i czarno-białego schematu.
Rząd centralny szantażował Katowice?
•15/12/2009 • Dodaj komentarzCzytając ostatni felieton Jerzego Gorzelika (Metropolitarne porażki w Dzienniku Zachodnim) natrafiłem na sugestię szantażu, jakiego dopuścił się były wicepremier Grzegorz Schetyna wobec miasta Katowice. Sprawa dotyczyła centrum badawczego IBM, o którą starały się Wrocław i Katowice. Groźby zablokowania dotacji były na tyle realne, że Piotr Uszok widocznie skulił głowę i poszedł do kąta. Niech żyje centralna ideologia, niech żyje dyktatura centralizmu!
To, że były naciski, jest raczej sprawą oczywistą. Nasuwa się więc pytanie, czy nie warto powołać naszej regionalnej komisji od spraw nacisków. Inną kwestią jest, że zapowiadana szumnie ustawa metropolitarne obejmie tylko nasze gigantyczne miasto stołeczne. Dzięki temu „perła Europy Środkowo-Wschodniej” otrzyma dodatkowe fundusze na to, by być jeszcze piękniejszą. A dołożymy się do tego my wszyscy.
Niestety już mogę przewidzieć, że regionalna elitka nie tupnie nóżką, nie podniesie głosu, a na jej twarzy nie uświadczymy grymasu. Mimo że plują jej w twarz, udaje, że pada deszcz.
Śląska klawiatura
•07/12/2009 • 3 komentarzy
Ściągnij program z instrukcją!
No po prostu rewelacja! Towarzystwo Piastowania Śląskiej Mowy “Danga” wypuściło program umożliwiający pisanie po śląsku. Należy jednak zauważyć, że śląski alfabet nie jest jeszcze ostatecznie ustalony. W wersji “Dangi” do wyboru mamy następujące litery: ã, ô, ō, ŏ. Osobiście wolałbym, aby polskie sz, cz, rz były zapisywane w formie š, č, ř, ale z tego co mi wiadomo zespoły kodyfikacyjne odrzuciły taką możliwość. Zbytnie „udziwnianie” mogłoby prowadzić do odrzucenia alfabetu przez potencjalnych użytkowników.
Gdy wreszcie zostanie ustalony śląski ślabikōrz, na blogu na pewno znajdą się teksty po śląsku. Póki co pozostaje mi zaprezentować kilka zdań z użyciem nowych literek. W tym miejscu proszę o pomoc w podaniu jakiegoś przykładu z ã.
1. Katać ńy poradzi ôbuć se szczewików, dyć je już piyrszok. (Jak to nie umie obrać sobie butów, przecież jest już pierwszakiem.)
2. Ô kieryj sie trefiemy w szynku? (O której spotkamy się w knajpie?)
3. Szŏ bez cesta i ôboczył gryfno frela. (Szedł drogą i zobaczył ładną dziewczynę.)
4. Ōma narychtowała mje trzi klapsznity ze wusztym. (Babcia zrobiła mi trzy podwójnie złożone kromki z kiełbasą.)
Podpisz petycję!
•30/11/2009 • Dodaj komentarzNo i rozpoczęła się kolejna kampania Ruchu Autonomii Śląska w walce o szacunek w przestrzeni publicznej dla symboliki Górnego Śląska. Regionaliści podjęli temat proponowanej kolorystyki remontowanego Stadionu Śląskiego. Na swoich stronach internetowych zachęcają do podpisania petycji pod listem do Marszałka Województwa Śląskiego. Apelują w niej, aby modernizowany obiekt przybrał żółto-niebieskich barw w nawiązaniu do bogatej tradycji górnośląskiej piłki.
Ale czy rzeczywiście chodzi tylko o tradycję sportową. Wydaje mi się, że nie. Podstawowym raczej celem powinno być przywrócenie regionalnej symboliki wszędzie tam, gdzie została ona wyparta. Przyszedł już czas, aby w miejscach publicznych w naszym regionie obok flagi polskiej wisiała flaga górnośląska. Podobnie jak ma to miejsce w wielu regionach Europy, Europy regionów.
Żółto-niebieski i basta!
•28/11/2009 • Dodaj komentarz
Wizualizacja: Marcin Nowak z MMSilesia.
Na wstępie postawię sprawę jasno: Stadion Narodowy w Chorzowie powinien być przemianowany na Arenę Górnośląską oraz pomalowany w nasze żółto-niebieskie barwy. Nie traktuję tego jako zamach na polską symbolikę, ale jako elementarny szacunek dla idei regionalizmu. Polacy cierpią na deficyt regionalnej świadomości, która została całkowicie wyparta z dyskursu publicznego, dlatego rzeczą kluczową w wolnej i demokratycznym kraju jest podkreślanie, że oprócz biało-czerwonej flagi, mamy również żółto-modro fana. Tym samym, z wielką sympatią odnoszę się do propozycji Ryszarda Sadłonia, radnego miasta Chorzowa, by stadion śląski był w końcu śląski.
Sprawę pierwszy podjął portal mmsilesia.pl, a za nim Gazeta Katowice, na której forum jak zwykle rozpętała się burza. Nie ma sensu odnosić się prostackich argumentów przeciwników pomysłu. Uważam, że Stadion Narodowy powinien znajdować się w Warszawie, zgodnie z centralistyczną optyką polskiego patriotyzmu. Dosadnie, ale i konkretnie do pomysłu odniósł się Jerzy Gorzelik (RAŚ) mówiąc:
„Odbierając nam szansę na Euro, napluto nam w twarz, a my udajemy, że pada deszcz. Musimy się w końcu wyleczyć z tej dziwnej przypadłości, której głównym założeniem jest uszczęśliwianie innych. Na przestrzeni lat jesteśmy najsilniejszym piłkarskim regionem w Polsce. Piłka nożna to część naszej kultury i dziedzictwa. Żółto-niebieski stadion to znakomity sposób, żeby promować Górny Śląsk.”
Lider Ruchu Autonomii Śląska zapowiedział również interwencję w tej sprawie.
Wąskie horyzonty “Horyzontów”
•13/11/2009 • 2 komentarzy
Takimi plakatami nie buduje się społeczeństwa obywatelskiego! źródło plakatu: http://www.horyzonty.eu
Na stronie stowarzyszenia „Horyzonty” oraz na ulicach Opola pojawił się plakat zachęcający do wywieszenia polskiej flagi państwowej w rocznicę odzyskania niepodległości. Jednym słowem można skomentować akcję tej prawicowej młodzieżówki: żenada.
W zachodniej części Górnego Śląska (woj. opolskie) mieszka większość polska, mniejszość niemiecka oraz mniejszość śląska. Od upadku eseldowskiej kliki ze lwicą lewicy na czele w województwie opolskim władzę przejęła umiarkowana prawica z PO, która dokooptowała sobie mniejszość niemiecką za przystawkę. Strasznie kole to w oczy radykalnych prawicowców, którzy raz na jakiś czas dają o sobie znać. W różnych happeningach prezentują dość składny przekaz: władza w województwie ma należeć wyłącznie do Polaków. Nie będę robił w tym miejscu wycieczki do sedna liberalnego państwa demokratycznego, gdzie rządzi większość ograniczona prawami mniejszości. Pragnę jednak zwrócić uwagę, że skandalem jest wykorzystanie reprintu nazistowskiego rozkazu o zakazie wieszania biało-czerwonej flagi.
Nie ulega wątpliwości, że intencją pomysłodawców było uderzenie w mniejszość niemiecką. Iracjonalna (albo bardzo racjonalna) próba skonfliktowania sytuacji społecznej na Śląsku Opolskim, świadczy jak najgorzej o członkach „Horyzontów”. Oprócz tego, że próbują zbić polityczny kapitał na niechęci, jaką odczuwa część Polaków do swych niemieckich sąsiadów, to szkodzą sami sobie. Próba budowania postaw patriotycznych na negatywnych emocjach może przynieść tylko i wyłącznie fatalny skutek.
Druga Belgia nad górną Odrą
•12/11/2009 • Dodaj komentarzO relacjach między odrodzoną RP a przydzielonym jej fragmentem Górnego Śląska Agata Pustułka rozmawia z historykiem Piotrem Greinerem na łamach Dziennika Zachodniego: „Trzeba mówić wyraźnie: bez Górnego Śląska nigdy II Rzeczpospolita nie stanęłaby na nogi”. Gorąco polecam wywiad przeprowadzony bez narodowego zacietrzewienia i stanowiący obiektywną analizę ówczesnej rzeczywistości.
Górny Śląsk na mapie Martina Helwiga (1561)
•25/10/2009 • Dodaj komentarzDziś zamieszczam fragment mapy Śląska z okresu renesansu autorstwa Martina Helwiga. Mapa tego pochodzącego z Nysy Ślązaka ukazała się w 1561 r. i jest o tyle nietypowa, że zorientowana na południe. Rzeka Odra spływa tu “z góry na dół”. Inną osobliwością dzieła “ojca kartografii Śląskiej” jest ukazanie miast, klasztorów, wsi i zamków w formie graficznej. Najważniejsze miasta ówczesnego Górnego Śląska zapisane zostały majuskułami: Oppelen (Opole), Ratibor (Racibórz), Troppa (Opawa), Tesche (Cieszyn).
źródło: “Moje miasto Katowice – Kartografia w edukacji regionalnej”
p style=”text-align:justify;font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;”>Wersję w kolorze znajdziecie na czeskiej stronie dotyczących ziem Korony Czeskiej: http://www.staremapy.cz/antos/zoomify/helwig.html
Waniek: chodzi o samorządność, która jest piętą achillesową w polskiej tradycji
•24/10/2009 • Dodaj komentarzPolecam wywiad z Henrykiem Wańkiem w piątkowym wydaniu Dziennika Zachodniego. Henryka Wach-Malicka rozmawia z naszym wielkim artystą o Śląsku i Ślązakach. Niestety nie uniknięto śmiesznej w zasadzie wpadki, gdy na pytanie: “Skąd przybyli na Śląsk przodkowie pana rodziny?”, Henryk Waniek odpowiada, że z Opawy. Nie mnie wytykać błędy mistrzowi. Zresztą ostatnio dostaje mi się za czepialstwo, więc nie będę dokonywał rozkładu tego pleonazmu.
Henryk Waniek wyjaśnia również jasno i konkretnie, z czego wynika chęć Górnoślązaków do odzyskania większej samorządności a nie, jak próbuje zasugerować autorka wywiadu, do separacji. Zapraszam do lektury!
Waniek: niepokoje Ślązaków wywołują politycy, Dziennik Zachodnii, 23.09.2009
ING Bank nieśląski
•22/10/2009 • 2 komentarzy
źródło: WSTYDLIWY PROBLEM ING BANK na kominek.tv
Przyznam, że bloger z Kominek TV odkrył tajemnicę poliszynela. To, że w przekazie publicznym ING Bank Śląski nie jest śląski, dostrzegali już dawno Ci, którzy na takie bajery są uczuleni. Jako Ślązak mogę tylko ten czyn potępić i tyle. Jako były klient wystarczy, że podpiszę się pod słowami Kominka TV: “ING na dziś osiągnął tylko to, że ilekroć obejrzę ich reklamę i Kondrata zasłaniającego napis, pomyślę: takim cwaniaczkom nie ufam.”
Czy przymiotnik “śląski” jest naprawdę taki brzydki? Osobiście nie jestem obiektywny w tej kwestii i musiałbym zobaczyć badania statystyczne. Nie ulega wątpliwości, że w całej Polsce pokutuje zbiór stereotypów na temat Śląska i Ślązaków. Jednak jaka jest tego skala, trudno powiedzieć. W Hiszpanii Katalonia też nie ma dobrej prasy, ale mimo to w każdym większym mieście znajdziesz ‘La Caixa’, kataloński bank, który ani myśli tłumaczyć swojej nazwy na hiszpański odpowiednik ‘La Caja’. ING zamiast wykorzystać pozytywne cechy związane ze Śląskiem (np. gospodarność, pracowitość) woli uciec od stereotypu, ukrywając słowo ‘śląski’. Moim zdaniem, jest to godne pożałowania.
Więcej na temat dziwnej praktyki ING w artykule WSTYDLIWY PROBLEM ING BANK na kominet.tv
Ale żeby wstydzić się śląskości na Górnym Śląsku:) ING Bank nieśląski w Mikołowie














Komentarze