Nie dla rozdzielenia gminy Dobrzeń Wielki


Protest w Dobrzeniu Wielkim przeciwko Wielkiemu Opolu osiągnął apogeum. Strajk głodowy nie wzruszył rządu warszawskiego, który zdecydowany jest zdusić opozycję swoją obojętnością i kosztem zdrowia i życia ludzi.

12299308_473959892795820_5606833626412246422_n
Źródło: facebook.com/NIEdlarozdzieleniaGminyDobrzenWielki

Od kilkunastu miesięcy z sympatią kibicuję mieszkańcom Dobrzenia Wielkiego. Protestują oni przeciw  bezprawnej aneksji przez Opole części swojej gminy. Poszerzenie stolicy najbardziej rachitycznego województwa ze wszystkich województw zrodził się w zakompleksionych głowach prezydenta Wiśniewskiego i wiceministra Patryka Jakiego, znanych z nienawiści do śląskich autochtonów. Ci ostatni, jak wiemy, są częściowo powiązani z mniejszością niemiecką, która dla PiS-u jest wrogiem wewnętrznym numer jeden.

Początkowo protestu nie wiązano z kwestiami etnicznymi. W wioskach mieszka spora część allochtonów, którzy również sprzeciwiali się opolskiemu ekspansjonizmowi. Jednak po zmianie rządu centralnego i fuzji środowiska Wiśniewskiego z pisowskimi nacjonalistami przestano się powstrzymywać przed wpisywaniem lokalnego konfliktu w „odwieczną rywalizację polsko-niemiecką”. Prym wiedzie tu wspomniany Jaki, który za ideologicznymi wrzaskami ukrywa swoje prywatne interesy. W anektowanej części Dobrzenia Wielkiego znajduje się Elektrownia Opole wraz ze stanowiskami do obsadzenia, a tajemnicą poliszynela jest to, że Jaki opiera swoje działania na politycznym klientelizmie.

Bezprawne działania prezydenta Wiśniewskiego pośrednio, bo milcząco wspiera lokalna elita zbliżona do PO, a także obie regionalne redakcje Gazeta Opole i NTO, nie wspominając o TVP i Radiu Opole.

Choć kwestia etniczna to tylko jeden z aspektów sporu, cała sytuacja przypomina to, co zrobiono w 1923 roku w Zagłębiu Dąbrowskim. Wówczas Urząd Wojewódzki w Kielcach przy wsparciu rządu centralnego dokonał administracyjnych korekt w granicach Będzina i Dąbrowy Górniczej. To pierwsze miasto w 80% było zamieszkiwane przez Żydów. Po włączeniu w jego skład polskich, robotniczych dzielnic Ksawery i Warpia, większość żydowska stała się mniejszością (40%), a władze w mieście przejęli Polacy.

Wydaje się, ze rząd warszawski nie ma zamiaru rozmawiać z mieszkańcami Dobrzenia Wielkiego. Sprzedała ich również elita i władze Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim z Rafałem Bartkiem na czele. Dobrzeniacy-Ślązacy zostali sami, tak jak to bywało już wielokrotnie w naszej historii i o czym przejmująco pisał Horst Bienek w tetralogii gliwickiej.

Oglądam właśnie w telewizji ministra Błaszczaka, który plecie coś trzy po trzy o konflikcie z opozycją. On nie pojawi się w Dobrzeniu Wielkim. Sprawy bliskie obywatelom są mu dalekie. A mi wstyd, że nie zostało mi nic oprócz duchowej solidarności i tego tekstu.

%d bloggers like this: